Następnie rzekł do ucznia: + Oto Matka twoja. E. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: + Pragnę. E. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: + Wykonało się! E. I skłoniwszy głowę oddał ducha.


        Czy są słowa, które mogłyby wyrazić to, co uczynił dla mnie i dla Ciebie Jezus? Czy są słowa, które mogłyby wyrazić  ogrom cierpień, których doświadczył nasz Zbawiciel, aby nas od cierpienia i śmierci wiecznej uwolnić?  Popatrzmy na Jezusa, na Jego krwawiące, poszarpane, zdeformowane, rozciągnięte na krzyżu ciało, popatrzmy na Jego rany..., na opuchnietą, niepodobną do ludzi twarz, na gwoździe i koronę cierniową...,  oto co zrobił z Jezusem nasz grzech, mój i twój... Oto jak strasznym jest grzech. Jak ogromny zadaje ból naszemu Bogu... Jednakże On, Bóg i Człowiek, niewinny  Baranek Boży zgodził się przyjąć całą konsekwencję grzechu na siebie, zgodził się umrzeć, swoje życie ofiarować, aby mnie od cierpienia i śmierci wybawić, aby dać mi nowe życie...Oto jak bardzo umiłował mnie Bóg, oto jak bardzo jestem kochany!!!  Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył? Boże mój, wielbić pragnę Ciebie za Twój krzyż, za miłość Twą, bo w Twoich ranach jest moje uzdrowienie, moje wyzwolenie.
        Nie lękajmy się krzyża, bo on jest jedynym znakiem naszego zbawienia, w nim jest nasze życie. Niech w nim będą utkwione nasze oczy i serca. Krzyż jest drogą, którą mamy iść, jest bramą, przez którą mamy przejść, aby wejść do domu Ojca. A każde doświadczenie krzyża w naszym życiu, przeżyte w jedności z ukrzyżowanym Panem gromadzi piękny owoc na życie wieczne i przyczynia się do naszego udziału w zbawieniu świata.  „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do domu Ojca”.

Fot. sxc.hu