Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc u Niego to wszystko?" I powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: "Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony". I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa.

 

Jezus został dzisiaj bardzo osądzony ze względu na pochodzenie, był synem cieśli! Znali Go, więc trudno im było przyjąć to, co mówił! Nie mogli jednak temu sprostać z zupełnie innego powodu. Siła bowiem Jezusa płynęła z Ducha Świętego, a nie z racji tego, skąd pochodził. Kluczem więc do przyjęcia słowa nie jest świadomość, kim jest ten, który przemawia w Imię Boże, ale otwarcie na przyjęcie Ducha Świętego, który przynosi Słowo!