Dr Dominika Krupińska, historyk i teolog, jest autorką bloga „Adoptuj kościół w Holandii”. Do działania popchnęła ją akcja „Różaniec do granic”, w czasie której uświadomiła sobie, że ta modlitwa nie może zatrzymać się na granicach. Miała też poczucie, że jako Polacy nie podziękowaliśmy Holendrom za wielką pomoc charytatywną, jakiej udzielili nam w stanie wojennym i po nim. „Teraz nasza kolej, żeby się im odwdzięczyć” - mówi dr Krupińska.

Dlaczego uznała zaangażowanie się w sprawę Holandii za potrzebne? Dr Krupińska zwraca uwagę na to, co Kościół i cała kultura chrześcijańska zawdzięcza Niderlandom:

„Holandia jest krajem, który w dawnych wiekach wniósł ogromny wkład w chrześcijaństwo - dzisiaj mało kto o tym wie. To nie tylko dzieła kultury materialnej: wspaniałe budowle sakralne i dzieła sztuki, lecz przede wszystkim wkład duchowy. Późnośredniowieczny prąd devotio moderna, który nauczył miliony wiernych całej Europy codziennego życia pobożnością osobistą i w oparciu o który św. Ignacy Loyola opracował duchowość ignacjańską, słynne dziełko "O naśladowaniu Chrystusa" św. Tomasza a Kempis, na którym do niedawna budował swoją duchowość niemal każdy katolik, a nawet obecna forma różańca i Bractwa Różańcowe - to wszystko wzięło początek z ziem niderlandzkich. Także cuda eucharystyczne i cała wielka pobożność eucharystyczna, która wybuchła dzięki objawieniom Julianny z Liege (dzisiaj w Belgii). Amsterdam do chwili zdobycia władzy przez protestantów był jednym z największych centrów pielgrzymkowych Europy zachodniej związanych z kultem Eucharystii - ponieważ w 1345 roku wydarzył się tam słynny cud eucharystyczny, a w ogóle na ziemiach niderlandzkich wydarzyła się spora część ze wszystkich europejskich cudów eucharystycznych.


W XIX i 1. połowie XX wieku Holandia wydała tysiące katolickich misjonarzy, którzy pracowali na całym świecie - zdumiewająco dużo, biorąc pod uwagę niewielki procent katolików w tym kraju. Ale po II wojnie światowej Kościół holenderski przyjął nowe, popularne w XX wieku prądy światopoglądowe i postanowił się zgodnie z nimi "unowocześnić". Nastąpiła masowa apostazja, odejścia z kapłaństwa i zakonów, zamykanie i sprzedaż kościołów. Dzisiaj katolików została garstka. Ogromne dziedzictwo kultury chrześcijańskiej w tym kraju jest na krawędzi zagłady. Kościoły i klasztory są zamieniane na apartamenty, domy opieki, sklepy, i lokale rozrywkowe albo po prostu wykupywane przez muzułmanów i zamieniane na meczety - islam się rozwija bardzo szybko dzięki imigracji oraz zdumiewająco ochoczemu poparciu władz holenderskich, szczególnie na poziomie samorządowym”.


To z tego powodu założyła bloga "Adoptuj kościół w Holandii”, którego celem jest przede wszystkim uwrażliwianie Polaków na zagrożenie dziedzictwa chrześcijańskiego w Holandii (a także Belgii, gdyż ona też jest spadkobiercą dawnych Niderlandów) i angażowanie ich do pomocy w jego ratowaniu. Chodzi przede wszystkim o modlitwę, jeśli pojawi się potrzeba, to o pomoc materialną (czasami organizowane są akcje wykupywania kościoła, który ma być przekazany na niegodne cele), a także po prostu zwykłą ludzką życzliwość, solidarność, nawiązywanie kontaktów.
„Ta niewielka grupka katolików holenderskich, która ocalała (a także część protestantów), jest bardzo dzielna, np. organizuje demonstracje przed klinikami aborcyjnymi, przeciwstawia się eutanazji, próbuje zatrzymać postępy homoseksualnego ruchu politycznego, który próbuje zawłaszczyć całe życie społeczne według własnych wyznaczników światopoglądowych. Ale ci ludzie potrzebują wsparcia, bo są bardzo samotni w obliczu wrogiego im otoczenia społecznego - dzisiejsza Holandia jest krajem przenikniętym na wskroś cywilizacją śmierci, a "apostołowie" cywilizacji śmierci nie przebaczają chrześcijanom broniącym cywilizacji życia” - mówi Dominika Krupińska.


Dzięki inicjatywie autorki bloga „Adoptuj kościół w Holandii” teraz każdy może włączyć się w modlitwę w intencji tej wspólnoty wiernych poprzez udział w "Bardzo krótkiej nowennie o nawrócenie Holandii” (zobacz wydarzenie na Facebooku: https://www.facebook.com/events/313916919403323).


Dr Krupińska proponuje tylko trzy „Zdrowaśki” rano i wieczorem — to potężna modlitwa znana od wieków w Kościele. Promowali ją liczni święci, w tym Antoni Padewski, Mechtylda i Alfons Liguori, a papież Leon XIII zatwierdził ją i obdarzył odpustami. „Zaledwie kilkadziesiąt zainwestowanych sekund przynosi deszcz łask i nawróceń. Z tej BARDZO krótkiej modlitwy — bo wszyscy jesteśmy BARDZO zajęci — skorzystamy teraz, by pomodlić się o nawrócenie Holandii” - czytamy w wydarzeniu na Facebooku.


„Jest dobry moment — 7 listopada przypada wspomnienie św. Willibrorda, żyjącego w VII/VIII wieku apostoła Holandii. Przez 9 dni będziemy się tą modlitwą modlić do Mamy Maryi, żeby zapaliła we wszystkich Holendrach miłość do Jej Syna, prosząc też o wstawiennictwo św. Willibrorda. Zaczynamy 29 października, kończymy 6 listopada. 7 listopada świętujemy i dziękujemy” - zachęca Dominika Krupińska.


Polską inicjatywę zaaprobował bp Jan Hendriks, biskup pomocniczy diecezji haarlemsko-amsterdamskiej, który przesłał osobistą zachętę: „Święty Willibrord był wielkim misjonarzem Holandii. Módlmy się za jego wstawiennictwem, aby Holandia ponownie odkryła skarb wiary katolickiej”.