Newsletter

newsletter templates powered by FreshMail
Nowenna Ryś
Radio Profeto.pl Słowo na dziś Znajdź słowo
Rejestracja »
Jezus działa

ks. Mariusz Śliwa

Nie przyszedłem pana nawracać
zresztą wyleciały mi z głowy wszystkie mądre kazania
po prostu usiądę przy panu
i zwierzę swój sekret
że ja, ksiądz,
wierzę Panu Bogu jak dziecko
(ks. Jan Twardowski)


Autor: Ks. Mariusz Śliwa Subskrypcja RSS

Wiara, gdy się dzieli, to się mnoży!

Wiara jest to jedna z niewielu rzeczywistości, która gdy sie dzieli, to się mnoży. Taki paradoks. Gdy dorastający syn widzi swego silnego ojca, jak zgina kolana do modlitwy, to on wtedy wie, że jest Ktoś, przed kim nawet jego ojciec uklęknie.

www.sliwamariusz.wordpress.com 

Gdy za kilka tygodni w naszej Ojczyźnie rozpoczną się żniwa, ktoś porównując to, co działo się na naszych wsiach 20 – 30 lat temu, może powiedzieć, że dziś, to już i żniwo małe i robotników mało. Coraz więcej pól stoi odłogiem, coraz więcej rolników takich „z dziada pradziada”, mówi: dziś już się to nie opłaci. Zatem na naszych polach żniwa coraz mniejsze i żniwiarzy coraz mniej.

Także patrząc na współczesnych chrześcijan, można by przyłożyć podobny szablon. Żniwo małe, bo coraz mniej zainteresowanych żniwami dla Królestwa Bożego i robotników mało, bo widzimy, że z roku na rok mamy coraz mniej duchownych i świeckich zaangażowanych w to żniwo.

A jednak kolejny raz przekonujemy się, że Ewangelia jest ciągle aktualna. Żniwo jest wielkie, bo Królestwo Boże, to wielka sprawa. Królestwo Boże, obejmujące wszystkie epoki, czasy, szerokości geograficzne, kultury i narody. Dlatego to żniwo będzie zawsze wielkie, w każdym czasie. Gorsza sprawa jest właśnie z tymi robotnikami. Jest ich mało. Proście Pana żniwa, żeby posłał robotników na żniwo swoje. A może mamy, deficyt także i tych którzy proszą, modlą się o to, aby nie zabrakło robotników w wspólnocie Kościoła, w Królestwie Bożym. Kiedy ostatnio modliliśmy się za kapłanów? Kiedy ostatnio modliliśmy się w intencji innych ludzi, chociażby obecnych tutaj w kościele? Zdajemy sobie sprawę z tego, że najłatwiej jest przyjść do kościoła i pomodlić sie w swoich intencjach, w intencji swoich dzieci. A ile razy zdarzyło nam się, że siedząc, czy stojąc w kościele, pomodliliśmy się za sąsiada z bloku siedzącego obok, czy za sąsiadkę, która już nie chodzi do kościoła, albo w intencji księdza, który odprawia Msze św.?

Przeżywamy obecny rok duszpasterski pod hasłem „Idźcie i głoście”. Co to dla nas znaczy? Czy mamy świadomość, że naszym życiem idziemy i głosimy? Czy ktoś patrząc na nasze życie, słuchając naszych słów zechce dołączyć do żniwa, zechce dołączyć do Kościoła, królestwa niebieskiego.  Cudownie byłoby, gdyby kiedyś Pan Bóg powiedział do nas: „Oto ten człowiek, oto ci ludzie, którzy dzięki twojemu słowu, dzięki twojemu świadectwu dołączyli do mojego Królestwa, dołączyli do mojego żniwa.
Dlaczego dziś coraz mniej ludzi zaangażowanych w to żniwo, dlaczego coraz mniej powołań do kapłaństwa? Czy Pan Bóg dziś już nie powołuje z taką intensywnością, jak kiedyś? Wzywa i powołuje, tylko dziś ten głos Boga, głos powołania, jest bardziej zagłuszony. Dziś wielu mówi do nas „Pójdź za mną”, zachęca nas do swojego żniwa, czasem wydaje się ono atrakcyjniejsze, bo mniej wymagające.

Dziś słyszymy w Ewangelii imiona wybranych, chciejmy tam usłyszeć także swoje imię. Nie idźcie do pogan… Idźcie raczej do owiec, które poginęły… Mamy iść do tych którzy poginęli. Nie trzeba ich szukać daleko, na innych kontynentach. Mieszkają na naszych ulicach, w naszych blokach, a może i w naszych mieszkaniach. Przypominać im podstawowe prawdy wiary. Podstawowe. Bo dziś potrzeba nowej ewangelizacji. Takiej pracy u podstaw. Wystarczy na ulicy zadać przechodniom proste pytanie religijne, by w jakimś teleturnieju prowadzący zadał pytanie z kategorii religia, chrześcijaństwo, wystarczy, że do domu przyjdzie świadek Jechowy, coś powie, a my... nie umiemy odpowiedzieć, wyjaśnić mu gdzie sie myli, wyjaśnić mu naukę Chrystusa, Kościoła. Tyle lat katechezy, na półce Pismo św.
Wiarą mamy sie dzielić, za darmo ją otrzymaliśmy, dlatego tym bardziej nie możemy jej zatrzymywać dla siebie, powinniśmy sie nią dzielić. Wiara jest to jedna z niewielu rzeczywistości, która gdy sie dzieli, to się mnoży. Taki paradoks. Gdy dorastający syn widzi swego silnego ojca, jak zgina kolana do modlitwy, to on wtedy wie, że jest Ktoś, przed kim nawet jego ojciec uklęknie. Kiedy małe dziecko widzi modlących się rodziców, idzie z nimi w niedzielę do kościoła, to ono ma właściwe świadectwo, które skuteczniej zachęci do modlitwy, niż prośby, czy groźby. Dziś przeminął już czas nauczycieli wiary. Dziś jest czas i zapotrzebowanie na świadków wiary. Bądźmy zatem apostołami Jezusa Chrystusa, idąc i głosząc, bo żniwo ciągle jest wielkie.

udostępnijOpublikowane 2017-06-18 05:59 przez Ks. Mariusz Śliwa, wyświetleń: 1592

Advertisement

Komentarze+ Dodaj komentarz


Nikt nie skomentował jeszcze tego tekstu. Możesz jako pierwszy podzielić się swoimi uwagami, spostrzeżeniami i przedstawić własne zdanie na temat.
Gorąco zachęcamy do udziału w dyskusji!

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.

Nasi partnerzy

Copyright © Polska Prowincja Księży Najświętszego Serca Jezusowego 2017
Wszelkie prawa zastrzeżone
facebook
facebook
 
_