"Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je". Jakże jesteśmy bliscy wchodzenia w życie prawdziwym szczęściem, bez ograniczeń. Tak blisko, a jakże daleko. Kobieta wypowiadająca błogosławieństwo łona, które nosiło Jezusa, dokonuje bardzo charakterystycznego dla człowieka zawężania grupy szczęśliwych ludzi do grona mających uwarunkowania czysto zewnętrzne, cielesne, predysponujące do doświadczania szczęścia. Jezus natomiast przywilej ten czyni dostępnym dla każdej osoby i w każdym czasie. Wystarczy słuchać Słowa Bożego i zachowywać je. To Słowo jest dzisiaj na wyciągnięcie dłoni każdego, każdej z nas. Czy więc doświadczamy uczucia szczęścia? Czy i kiedy przyjdzie dla nas czas, gdy uwierzymy Jezusowi i zaczniemy wreszcie tak słuchać słowa Bożego, by nim żyć, wchodząc w doświadczenie prawdziwości dzisiejszego błogosławieństwa?

Duch Święty tylko czeka, aż Go zaczniemy nieustannie wzywać do pomocy w tym, abyśmy zaczęli byli szczęśliwi, a tym samym – rozsmakowani w Bożym słowie i nim żyjący.