Słuchajcie tego wy, którzy gnębicie ubogiego i bezrolnego pozostawiacie bez pracy, którzy mówicie: ”Kiedyż minie nów księżyca, byśmy mogli sprzedawać zboże? Kiedyż szabat, byśmy mogli otworzyć spichlerz? A będziemy zmniejszać efę, powiększać syki i wagę podstępnie fałszować. Będziemy kupować biednego za srebro, a ubogiego za parę sandałów i plewy pszenicy będziemy sprzedawać”. Przysiągł Pan na dumę Jakuba: ”Nie zapomnę nigdy wszystkich ich uczynków”.

 

Są ludzie, którym nie przeszkadza, że oszukują, kradną, kombinują, krzywdzą. „Ot, życie” – mówią. „Trzeba mieć łeb na karku” – chwalą się. Bóg naprawdę widzi wszystko. Każdy nieprawnie wzięty grosz, każdego wyrzuconego na bruk, każdego oszukanego, okradzionego, doprowadzonego do ruiny. I przypomni o tym, kiedy bezradny staniesz przed Nim po śmierci.