Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

 

Co bardziej boli: poczucie bycia niezrozumianym, lekceważonym lub wręcz odrzuconym..., czy też świadomość małej wiary najbliższych przyjaciół, znajomych, krewnych, rodaków, którzy cię dobrze znają; świadomość zatwardziałości, która toczy ich serce; świadomość bezsensu, ku jakiemu się odwracają?

Prorok to ten, który wyjaśnia słowo Boga ludziom, który w złożonej rzeczywistości pomaga rozpoznać Bożą obecność i wyjaśnić Jego wolę; to ten, który przeprowadza z życia ziemskiego w życie nadprzyrodzone.

Dzisiejsza Ewangelia skłania mnie do tego, by się dobrze przyjrzeć moim najbliższym – znajomym, rodzinie, współpracownikom, przyjaciołom... Ilu pomiędzy nimi jest proroków, których Pan posłał do mnie? Czy jestem w stanie przyjąć Boże słowo, które dla mnie mają?