Słowo zaś „wstąpił” cóż oznacza, jeśli nie to, że również zstąpił do niższych części ziemi? Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić. On też ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami, aby przysposobili świętych do wykonywania posługi dla budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa. Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast, żyjąc prawdziwie w miłości, sprawmy, by wszystko wzrastało ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi. Od Niego poczynając, całe Ciało – zespalane i utrzymywane w łączności więzią umacniającą każdy z członków stosownie do jego miary – przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości.

 

Ciągłe stawianie Jezusa Chrystusa w samym centrum i jednoczesne robienie wszystkiego, by być jak najbliżej tego centrum to zadanie każdego chrześcijanina. Kościół jest zawsze otwarty i w Kościele wszyscy możemy znaleźć swoje miejsce!

Niech nigdy nie zabraknie nam motywacji, by budować swoją obecność w Kościele na naprawdę solidnych fundamentach tak, by nie miotały nami fale i nie poruszał nami każdy powiew…

Otwórzmy w pełni swoje serca i rzeczywiście pokażmy swoje zaangażowanie w budowanie naszych wspólnot. Niech nasze parafie, nasze wspólnoty nie upodabniają się do różnych organizacji użyteczności publicznej, ale niech to będą miejsca prawdziwego spotkania z Panem, spotkania z drugim człowiekiem…