Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli kto Mi służy, uczci go mój Ojciec”.

 

Jesteśmy dziełem nieskończonej miłości Pana Boga i nasze życie powinno wyrażać się w miłości. Miłość jest ciągłym dawaniem siebie, byciem dla innych, nieustanną ofiarą. Ziarno pszenicy, o którym dzisiaj mówi Pan Jezus, aby wydać plon, musi obumrzeć w ziemi. Musi oddać siebie i dopiero wówczas wyrasta z niego zboże, zakończone kłosem z wieloma ziarnami. Dzięki śmierci jednego, narodziły się inne.

Abyśmy mogli każdego dnia coraz bardziej zbliżać się do Pana Boga, musimy sprawić, by umarły w nas pycha, egoizm i wszystko to, co nie pozwala nam być dobrymi i kochającymi. To z Bogiem powinniśmy być związani i w Nim widzieć sens i cel naszego życia.

Jeśli będziemy należeć do Pana Boga i w ten sposób pojmować nasze życie, to wszelkie dobra materialne i ziemskie bogactwa nie będą mieć dla nas większego znaczenia. Słowa: "kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne" znaczą brak przywiązania do tego, co tu na ziemi, bo liczy się to, co w wieczności. To tam będzie prawdziwe życie.

Prośmy Pana Boga, byśmy ofiarując siebie, potrafili być darem dla innych.