Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: "Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?" Jezus mu rzekł: "Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę". On Mu odpowiedział: "Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości". Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: "Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną". Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: "Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego". Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: "Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego". A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: "Któż więc może być zbawiony?" Jezus popatrzył na nich i rzekł: "U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe".

 

„Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”. Któż z nas może podpisać się pod tymi słowami? Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij ojca swego i matkę… Czy faktycznie takie to wszystko dla nas obce?

Zdaje się, że statystycznemu katolikowi XXI wieku zdarzyło się w takim czy innym stopniu niejednokrotnie wykroczyć przeciwko powyższym normom. Tymczasem mamy tu kogoś, kto wydaje się nie mieć problemów z Dziesięciorgiem Przykazań! Jest jednak coś, czego nie potrafi ‘przeskoczyć’ – wyzbycia się swych dóbr. Jeszcze przed chwilą pełen entuzjazmu, pytający o drogę doskonałości, odchodzi zasmucony.

Okazuje się jednak, że trudność taka dotyczyć może nie tylko ludzi majętnych. „Jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność…” Opierać się na pieniądzu, majątku można nie tylko wtedy, kiedy się nim dysponuje. Może to mieć miejsce także w sferze marzeń i pragnień. Nie dajmy się zwieść złudnemu przeświadczeniu, że skoro nie mamy na koncie przysłowiowego miliona złotych, to jesteśmy na pewno całkowicie wolni dla Pana. Amen.