Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: "Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony".

 

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam celnika jako wzór do naśladowania – był zajęty wyłącznie własnym wnętrzem, a nie osądzającym patrzeniem na innych ludzi. Pan Jezus miał prawo powiedzieć „Ja i oni”, ponieważ był Synem Bożym i był tego świadomy, a jednak nigdy tak nie mówił.

Gdy chciał określić swój stosunek do uczniów, to wyraził to takimi słowami: „Już nie nazywam was moimi sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, lecz nazwałem was przyjaciółmi, albowiem przekazałem wam wszystko, co usłyszałem od Boga. To nie wyście Mnie wybrali, to Ja was wybrałem i kazałem wam iść i przynosić owoc, i to owoc trwały” (J 15,15-16). Jezus, Wcielony Syn Boży, świadomie tworzy wspólnotę braterstwa z ludźmi, których sam wybrał.

Wszelkie podziały z podtekstem wyższości, a czasem i pogardy dla innych przynosiły zawsze złe owoce. W naszym społeczeństwie, wydawać by się mogło demokratycznym, istnieją również podziały oparte na niższości i wyższości. Mężczyźni wykonujący tę samą pracę co niewiasty są lepiej od nich wynagradzani. Ojciec Święty Franciszek jest zażenowany tym, że w administracji kościelnej zatrudnionych jest tak mało kobiet, a te, które są zatrudnione, wypełniają funkcje bardzo podrzędne. Jeszcze niedawno w żeńskich zakonach kontemplacyjnych istniały podziały na chóry sióstr. W czasie drugiej wojny światowej ludzkość była dzielona na część pochodzenia aryjskiego, której reprezentantem w dzisiejszej Ewangelii może być faryzeusz, i resztę, podobną w ocenie faryzeusza do celnika.

Chrystusowa nauka i Jego postępowanie nie miały nic wspólnego z podziałami, lecz prowadziły do jednania ludzi. Liczne przykłady takiej postawy Chrystusa znajdujemy w Ewangeliach, a szczególnie w Ewangelii św. Jana: „Kiedy już umył im nogi, znów przywdział szaty, wrócił na swoje miejsce przy stole i zapytał ich: Czy wiecie, co oznacza to, co wam uczyniłem? Wy nazywacie Mnie Nauczycielem i Panem. Dobrze mówicie, bo jestem nim. Jeżeli wobec tego Ja, Pan i Nauczyciel wasz, umyłem wam nogi, to czyż wy nie powinniście sobie również nawzajem nóg umywać? Zostawiłem wam przykład, żebyście sobie nawzajem to czynili, co Ja wam uczyniłem” (J 13, 12-15). Chrystus zostawił nam przykład swojego postępowania w stosunku do  Jemu najbliższych.

Chrystus przed swoją śmiercią prosił o jedność wszystkich wiernych w Jego Kościele. Tak pisze o tym św. Jan w swojej Ewangelii: „Proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu uwierzą we Mnie. Proszę, aby wszyscy stanowili jedno. Ojcze, nich będą jedno z Nami, jak Ty jesteś we Mnie, a Ja w Tobie. Niech stanowią jedno, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś” (J 17, 20-21).

Święty Łukasz Ewangelista w księdze Dziejów Apostolskich wskazuje na ducha jedności charakteryzującego pierwotne gminy chrześcijańskie. A oto jego słowa: „Wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali też to, co posiadali, a pieniądze rozdawali wszystkim według potrzeby każdego z osobna. Codziennie zbierali się razem w świątyni na wspólną modlitwę, a po domach łamiąc chleb, spożywali dary Boże z radością i prostotą serca. A Pan pomnażał, co dzień liczbę tych, którzy dostępowali zbawienia” (Dz 2, 44-47).

Bóg jest jednością Ojca, Syna i Ducha Świętego. Wcielony Syn Boży pojednał oddaloną od Boga ludzkość ze sobą i z Bogiem Ojcem poprzez swoje posłuszeństwo Ojcu i swoją śmierć na krzyżu. Uczeń Chrystusa nie może stawiać siebie wyżej od innych, jak faryzeusz z dzisiejszej Ewangelii, który mówił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik”. Uczeń Chrystusa ma być miłującym bratem wszystkich ludzi, ma pielęgnować ducha braterstwa w swoim sercu.

Święty Jan w księdze Apokalipsy ukazuje wspaniałą manifestację jedności i równości zbawionych ludzi. A oto jego słowa: „A potem ujrzałem tłum tak wielki, że nikt nie mógł go policzyć; byli tam przedstawiciele wszystkich narodów, pokoleń, ludów i języków. Stali przed tronem i przed Barankiem. Byli ubrani w białe szaty, a w rękach mieli palmy… A jeden ze Starców przemówił do mnie w te słowa: Kim są i skąd przybyli ci, którzy są przyodziani w białe szaty? Wówczas odpowiedziałem mu: Panie, ty wiesz przecież. A on rzekł do mnie: Są to ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku; opłukali swoje szaty i wybielili je w krwi Baranka. Dlatego stoją przed tronem Boga, służąc Mu w Jego świątyni we dnie i w nocy. A ten, który zasiada na tronie, rozciągnie nad nimi swój namiot. Odtąd nie będą już łaknąć ani pragnąć i nie porazi ich już żar słoneczny ani upał. Będzie ich bowiem strzegł Baranek, który jest pośrodku tronu. On to poprowadzi ich do źródeł wody żywej, a Bóg otrze wszystkie łzy z ich oczu” (Ap 7, 9-11. 13-17).