Jan Chrzciciel tak głosił: «idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym». W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

 

Dziś wspominamy święto Chrztu Pana Jezusa. To dobra okazja, aby zapytać rodziców i dziadków o swój chrzest. To był bardzo ważny dzień, bo wtedy narodziliśmy się dla Kościoła. Większość z nas tego dnia nie pamięta, bo byliśmy wówczas bardzo mali. To rodzice zaprowadzili nas do kościoła, aby kapłan udzielił nam sakramentu.

Ale czy po tylu latach od tamtego dnia mamy świadomość, co znaczy przyjęcie przez nas chrztu i bycie chrześcijaninem? Przez chrzest staliśmy się dziećmi Boga, staliśmy się Mu bardzo bliscy. Chrześcijanin to również uczeń Jezusa, czyli tak jak On mamy być głosicielami Ewangelii – okazywać innym miłość, być pokornymi i żyć według boskich przykazań. 

Czy udaje nam się tak żyć każdego dnia? Czy umiemy zaświadczyć o tym, że Jezus jest naszym Przyjacielem, a my Jego uczniami?