Papież Franciszek od września co środę spotyka się z pielgrzymami na watykańskim dziedzińcu św. Damazego. To duża i ważna zmiana – wcześniej, od początku pandemii Ojciec Święty swoje katechezy wygłaszał z biblioteki Pałacu Apostolskiego i były to wydarzenia bez udziału wiernych, transmitowane przez media watykańskie.

Franciszek kontynuuje cykl katechez poświęcony wyzwaniom, jakie postawił przed ludzkością koronawirus. 

– Pośród kryzysów i burz Pan stawia przed nami wyzwanie i zachęca do rozbudzenia i uaktywnienia solidarności zdolnej nadać trwałość, fundament oraz sens czasom, w których wszystko zdaje się ponosić porażkę – powiedział papież podczas pierwszego po przerwie spotkania z wiernymi twarzą w twarz. W środowej audiencji za Spiżową Bramą 2 września uczestniczyło 400 osób.

Tydzień później Franciszek mówił do większego grona osób. Podkreślił, że jeśli rozwiązania problemu pandemii będą nosić znamiona egoizmu, czy to ludzi, przedsiębiorstw, czy też państwa, być może uda się ludziom wydostać z koronawirusa, ale z pewnością nie z kryzysu humanitarnego i społecznego, który ten wirus ujawnił i uwypuklił. – Fundamenty zdrowego, zintegrowanego i pokojowego społeczeństwa powinniśmy budować na skale dobra wspólnego – zaznaczył Ojciec Święty.

Zwracając się do Polaków, Franciszek przypomniał o obchodzonym 8 września święcie Maryjnym.

– Pozdrawiam serdecznie wszystkich Polaków. Wczoraj obchodziliśmy święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, nazywane w Polsce świętem Matki Boskiej Siewnej. Poświęcając ziarno na tegoroczny zasiew, prosiliście w modlitwie, aby wszyscy ludzie za przykładem Maryi przynosili plon stokrotny. Ona podarowała światu bezcenny owoc: Jezusa, naszego Zbawiciela. My również jesteśmy powołani przez Boga, byśmy przynosili owoc poprzez dobre dzieła. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus – mówił.

Temat odbudowy nadziei w kontekście pandemii koronawirusa wrócił w kolejnych środowych spotkaniach. 16 września papież mówił o kontemplacji świata stworzonego. Franciszek zaznaczył, że aby wyjść z pandemii, trzeba się troszczyć o siebie nawzajem. Ta umiejętność w stosunku do chorych, potrzebujących i wykluczonych jest wielkim bogactwem ludzkim i chrześcijańskim.

– Jesteśmy wewnątrz natury, stanowimy jej część. Kontemplację podejmuje się, wychodząc od wnętrza, uznając siebie za część stworzenia, stając się czynnymi uczestnikami, a nie tylko widzami bezkształtnej rzeczywistości, która służy jedynie do wyzyskiwania. Osoby kontemplujące doświadczają zadziwienia nie tylko z powodu tego, co widzą, ale także dlatego, że czują się integralną częścią tego piękna; czują się też powołane, aby je chronić i strzec. Kto nie potrafi kontemplować natury i stworzenia, nie potrafi też kontemplować osób w ich bogactwie. Kto żyje, aby wyzyskiwać naturę, skończy na wyzyskiwaniu ludzi i traktowaniu ich jak niewolników. To jest prawo uniwersalne. Jeśli nie potrafisz kontemplować natury, będzie bardzo trudne, abyś kontemplował ludzi, piękno osób, brata, siostry, nas wszystkich – nauczał Ojciec Święty.

– Aby uzdrowić i odnowić nasze narody, słuszne jest zastosowanie zasady pomocniczości – zwracał uwagę papież Franciszek 23 września. Zaznaczył, że pomocniczość ma podwójną dynamikę: odgórną i oddolną.

Z jednej strony, kiedy poszczególne jednostki nie są w stanie osiągnąć podstawowych celów, wówczas najwyższe szczeble organu społecznego, takie jak państwo, muszą zainterweniować w celu zapewnienia niezbędnych środków. Z drugiej jednak strony, przywódcy społeczeństwa muszą respektować poziomy niższe, które właściwymi im zasobami kulturowymi, religijnymi, ekonomicznymi ożywiają i umacniają tkankę społeczną – wyjaśniał papież.