Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: ”Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym”. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: ”Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie”. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: ”To jest król żydowski”. Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: ”Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas”. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: ”Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił”. I dodał: ”Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Jezus mu odpowiedział: ”Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”.

 

Czy Jezus jest Królem mojego serca?

Nie chcę Ci, Jezu, zadawać śmierci – choć i przeze mnie zostałeś ukrzyżowany. Twoja męka krzyżowa w świecie ciągle trwa…

Nie zachowuję się wobec Ciebie drwiąco, ale są tacy, którzy naigrawają się i natrząsają z Ciebie, Boże – zjadliwy ton, szyderczy wzrok, drwiny, kpiny pobrzmiewają tu i ówdzie…

Szyderstwo jest za pan brat z tymi, którzy finezyjnie zabijają Ciebie w drugim człowieku, matce, siostrze, bracie – ujada nie tylko na rogatkach naszej cywilizacji, ale gości również na salonach ukrytą tęsknotą za miłosierdziem…

Ocet spirytusowy, ziołowy, winny – do koloru, do smaku, do złudzenia przypomina ten, który Tobie został podany, ale nie pomocną dłonią…

A spójnik „jeśli” – jakże aktualny! – przyłącza zdanie o treściach przeciwstawnych do drugiego zdania: jeśli on teraz tak postępuje, co będzie potem?...

Przychodząc komuś z pomocą, czy ratujemy, ocalamy, uwalniamy, oswobadzamy drugiego? – czy raczej stracone własne złudzenia?...

I kolejna grupa osób znajdująca się przy Jezusie – złoczyńcy...

Czy?...