Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: "Witajcie!" One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: "Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą". Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: "Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdy spaliśmy. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu". Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami, i trwa aż do dnia dzisiejszego.

 

Apostołowi zostawili wszystko, co posiadali w swoim życiu, aby pójść za Mistrzem z Nazaretu. Teraz, kiedy Jezus umarł, nie pozostało im nic, jak powrócić do swoich rodzinnych domów, do starych swoich obowiązków, do rybołówstwa na Jeziorze Galilejskim. Ale to właśnie w tym ciężkim momencie przychodzi Pan i mówi: Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą.

Czy wyruszę do Galilei, aby spotkać się z moim Panem? Bo On zawsze będzie na ciebie czekał, aby Ci powiedzieć, że cię kocha!