Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

 

Dzisiejsza uroczystość uświadamia nam, że dzieje świata są historią rozmowy, jaką Pan Bóg prowadzi z człowiekiem. Słyszymy, jak rozmówcami Boga są: Samuel, Natan, Dawid, Abraham i Paweł – oraz Józef.

Nie ulega wątpliwości, że Pan Bóg do człowieka mówi, że dla każdego ma ważne słowo, które jest równocześnie zadaniem i obietnicą. A najważniejsze w tym jest to, że to słowo zawsze się wypełnia – choć niekoniecznie natychmiast, bo może się wypełnić za tysiąc albo nawet dwa tysiące lat. Jednak to, co Bóg powiedział, jest nieodwołalne. Z naszej strony wymaga jedynie postawy zawierzenia i cierpliwości.