Najczęściej do Jezusa przyprowadzano lub przynoszono ludzi chorych, cierpiących, niepełnosprawnych po to, by dzięki Niemu odzyskali zdrowie. Przypomina mi się powiedzenie, że „jak trwoga, to do Boga”. Oczywiście, że u Niego trzeba szukać pomocy i ratunku w trudnych chwilach. Ale dzisiejszy przykład z dziećmi, przypomina nam również prawdę, że do Jezusa trzeba przychodzić także po to, by otrzymać błogosławieństwo na czas wzrastania.

Niech i dzisiaj Jezus dotknie nas swoją łaską i swoim miłosierdziem.

 

Przeczytaj również >>Wierzę żeby zrozumieć<< Przemysława Radzyńskiego.