Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: "Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów". A On rzekł do nich: "Kiedy się modlicie, mówcie: «Ojcze, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie»”.

 

Każdy, kto na poważnie traktuje swoje chrześcijańskie życie i dąży do relacji z Bogiem opartej na spotkaniu, pewnego dnia zapyta w taki sam sposób, jak uczynił to jeden z uczniów Chrystusa: „Panie, naucz nas się modlić”. Prośba ta skierowana do Boskiego Mistrza staje się jednocześnie modlitwą. To Duch Święty, trzecia osoba Trójcy, uczy nas modlitwy. On otwiera nasze serce i umysł na dialog z Bogiem. I nie chodzi tutaj bynajmniej o dobór słów. Słowa są drugorzędne. Chodzi o modlitwę, która otwiera nas na Boga (przyjdź królestwo Twoje), staje się naszym pokarmem (chlebem powszednim); modlitwę, która pozwala nam stanąć przed Bogiem w pokorze i uznać naszą niewystarczalność (przebacz nam grzechy); modlitwę, która daje nam zdolność przebaczenia każdemu, kto wobec nas zawinił; modlitwę, która chroni nas przed pokusami złego ducha dążącego do zawrócenia nas z drogi wiodącej ku Prawdzie.