Newsletter

newsletter templates powered by FreshMail
Jestem owcą
Radio Profeto.pl Słowo na dziś Znajdź słowo
Rejestracja »
Promocja Świąteczna
ks. Michał Olszewski SCJ2015-11-18 11:05
Grzechy nie mają nóg - komentarz do uchwały KEP nt. grzechu pokoleniowego

Grzechy nie mają nóg - komentarz do uchwały KEP nt. grzechu pokoleniowego

Uchwałą z dnia 6 października 2015 r. Konferencja Episkopatu Polski podjęła decyzję w sprawie tzw. grzechu międzypokoleniowego i uzdrowienia międzypokoleniowego. Zachęcamy Was do przeczytania komentarza w tej sprawie, o który poprosiliśmy ks. Michała Olszewskiego SCJ.

Wstęp

6 października 2015 r. Konferencja Episkopatu Polski podjęła uchwałę w sprawie tzw. grzechu międzypokoleniowego i uzdrowienia międzypokoleniowego. Oto jej treść:

Konferencja Episkopatu Polski podczas 370. Zebrania Plenarnego, które odbyło się w Warszawie w dniach 6-7 października 2015 r., po zapoznaniu się z opinią Komisji Nauki Wiary w sprawie tzw. grzechu międzypokoleniowego i uzdrowienia międzypokoleniowego na podstawie art. 9 Statutu KEP podjęła decyzję o zakazie celebrowania Mszy świętych i wszelkich nabożeństw z modlitwą o uzdrowienie z grzechów pokoleniowych czy o uzdrowienie międzypokoleniowe.

Konferencja Episkopatu Polski przypomina równocześnie, aby różne formy modlitwy o uzdrowienie chorych, także w ramach liturgii Mszy świętej, celebrować zawsze zgodnie z obowiązującymi przepisami ksiąg liturgicznych oraz instrukcją Kongregacji Nauki Wiary Ardens felicitatis desiderium.

Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Zaraz po opublikowaniu uchwały pojawiło się wiele dyskusji, nieraz bardzo skrajnych dotyczących owego tematu. Jedni mówili, że: "diabeł wszedł w Episkopat i omamił biskupów", inni z kolei twierdzili, że "nareszcie! Może w końcu ludzie zajmą się swoją własną relacją z Bogiem, a nie grzechami pradziadka". To pokazuje, jak bardzo potrzebna była reakcja KEP w tym temacie i jak konieczne było uporządkowanie różnego rodzaju pseudoteologicznych wywodów nt tzw. grzechów pokoleniowych.

Uważam osobiście, że sprawa wymknęła się spod kontroli dlatego, że zostało przeinterpretowane zagadnienie konsekwencji, jakie niesie ze sobą każdy grzech dla pojedynczego człowieka, jak i dla całego Kościoła. To świadomość konsekwencji grzechu, która od zawsze była w Kościele oraz idea wynagrodzenia za grzechy, została zdemolowana terminologią pseudoteologiczną tzw. pokoleniówki.

Grzech i jego skutki

Katechizm Kościoła Katolickiego uczy nas, że każdy grzech, który popełniamy, rani nie tylko nas samych, ale również cały Kościół. Związane to jest ze skutkami tego grzechu, przede wszystkim duchowymi, za które musimy wynagrodzić Panu Bogu oraz bliźnim, ale też i skutkami, które odczuwamy my sami, jak i nasi bliźni w wyniku popełnionych grzechów. Jeśli nie uda nam się wynagrodzić za te grzechy tu na ziemi, czeka nas taka możliwość w czyśccu. W wielu miejscach o tej prawdzie możemy usłyszeć, choćby i w hymnie z Nieszporów z poniedziałku XXXIII Tygodnia Zwykłego:


Teraz niech zrosi nas łaska,
Odwieczny dar Twej miłości;
Obroń przed nowym upadkiem
I dawnych grzechów skutkami.

 

Sam wiele razy przekonałem się o tym, że konsekwencje grzechu mogą być brutalne i bardzo ciężkie. Obserwowałem to szczególnie towarzysząc osobom opętanym, które niejednokrotnie dźwigały na sobie konsekwencje paktów rodzinnych i grzechów. Jednak nigdy nie było tak, by owe konsekwencje miały ostatnie słowo. Zawsze Bóg był od nich większy!

Ksiądz Wojciech Węgrzyniak, biblista z Krakowa, w rekolekcjach z cyklu 360 Sekund "Kościół Boga Żywego", które wygłosił na portalu profeto.pl na zakończenie Roku Wiary, mówił o tych konsekwancjach, przedstawiając obraz trzech krzyży z Golgoty. Ten Jezusowy jest krzyżem pełnienia woli Bożej, ale krzyż dobrego i złego łotra to krzyże konsekwencji grzechu. Nie można więc uciec w zakłamanie mówiące, że grzech nie niesie ze sobą konsekwencji, ale nie można też stwierdzić, że grzech sobie wędruje z pokolenia na pokolenie. Nawet dobry łotr, choć słusznie wisiał na krzyżu, jednak wygrał z przeszłością przez zwrócone oczy na Jezusa.

Dziadkowie na tapecie

W ostatnich latach wiele osób, szczególnie tych, którym nie można odmówić wielkiej gorliwości i zaangażowania w życie Kościoła, uległo lękowi jakoby grzechy popełnione przez przodków, niosły ze sobą tak ogromne konsekwencje, od których może nas uwolnić tylko nadzwyczajna interwencja Pana Boga, przez specjalne modlitwy, nowenny i msze o uzdrowienie międzypokoleniowe czy nawet w niektórych przypadkach egzorcyzm. Ten lęk potęgowała myśl o tym, że grzechy dziadków czy rodziców mogą wręcz wędrować z pokolenia na pokolenie, czy zarażać kolejnych członków rodziny. 

Wiele osób więc udawało się na specjalne modlitwy, przepytywało krewnych w poszukiwaniu grzechów z przeszłości, ingerując tym samym w sumienia ludzi. To, co od zawsze było przedmiotem spowiedzi i tajemnicy konfesjonału, zaczynało nabierać pokoleniowego rozdrapywania ran pod płaszczykiem uzdrowienia. Jedną z sytuacji, z którą się spotkałem, była związana z młodą kobietą, której pewien kapłan na modlitwie wstawienniczej "rozeznał", że jej mama popełniła aborcję i stąd ona nie może mieć dzieci. Polecił więc zamówić 30 mszy św. o tzw. uzdrowienie pokoleniowe. Kobieta ta wróciła do domu, zrobiła awanturę swojej mamie i zażądała przyznania się do tego, że popełniła wspomniany grzech. Oskarżyła też swoją mamę o obecne nieszczścia swojej rodziny.

Nastała pewnego rodzaju moda na przeszukiwania drzew genealogicznych, upatrywania w przeszłości źródła wszelkich nieszczęść i niepowodzeń "mojego dzisiaj".

Grzechy nie mają nóg

Tymczasem trzeba stwierdzić jednoznacznie, że grzech nie ma niczego na wzór nóg i nie przechodzi z pokolenia na pokolenie. Każdy z nas i nasze rodziny odczuwamy tylko i wyłącznie jego skutki. Oczywiście, że mogą one powodować to, że popełniamy podobne czy te same grzechy, co nasi rodzice czy dziadkowie, ale to są nowe grzechy, nasze osobiste, a nie wędrujące po pokoleniach. Skąd podobieństwo? Właśnie wynika ono z konsekwencji. Jeżeli bowiem w rodzinie dokonał się konkretny grzech np. ojciec był alkoholikiem, to konsekwencją tego grzechu pijaństwa może być większa skłonność do uzależnień wśród dzieci. Ale ten syn czy córka, choć obciążeni konsekwencjami, nie muszą być alkoholikami, gdyż mają rozum, wolną wolę i łaskę Bożą, by nie powielać błędów rodzica alkoholika. Inny przykład: jeśli w rodzinie z pokolenia na pokolenie żyło się z kradzieży, to konsekwencją tego będzie większa "smykałka" do tego, by kraść, ale nie muszą tego robić w kolejnych pokoleniach. Bóg daje im łaskę, by żyli uczciwie. Grzechy więc nie mają nóg. Nie wędrują!

Idea wynagrodzenia

Warto więc w tym momencie przypomnieć o idei wynagrodzenia w Kościele. To owa ekspiacja, przebłaganie za popełnione grzechy jest włączeniem się w wynagrodzenie, którego dokonał Jezus na krzyżu wobec Ojca, a które było zwycięstwem nad grzechem i jego skutkami. 

W wielu momentach z życia Kościoła organizujemy nabożeństwa przebłagalne, mamy zgromadzenia zakonne, których charyzmaty są oparte na idei wynagrodzenia (jak choćby księża sercanie, którzy codziennie mają adorację wynagradzającą, a raz w miesiącu każdy ksiądz odprawia mszę św. wynagradzającą). Możemy korzystać z odpustów, które gładzą kary zaciągnięte w wyniku popełnionych grzechów. Możemy podejmować akty pokutne, pielgrzymki i inne formy wynagrodzenia. Mamy pierwsze piątki miesiąca, pierwsze soboty, w których wielu chrześcijan praktykuje przyjmowanie Komunii Świętych wynagradzających. Trzeba więc wrócić do zawsze obecnych form ekspiacji w Kościele, które wierzymy, że nie tylko są aktem przeproszenia Pana Boga za popełnione grzechy, ale również mają uzdrawiającą i uwalniającą moc od grzechów i jego skutków.

Rok Miłosierdzia

8 grudnia 2015 r. ropoczniemy Rok Miłosierdzia w Kościele. Ten czas może być dla nas kapitalną okazją, by oddać Panu Bogu grzech wraz z jego konsekwencjami. Ojciec Święty Franciszek w liście przed Jubileuszem do abpa Rino Fisichelli napisał: Prosiłem, by Kościół odkrył w tym czasie jubileuszowym bogactwo zawarte w uczynkach miłosierdzia co do ciała i duszy. Doświadczenie miłosierdzia staje się bowiem widzialne w świadectwie konkretnych znaków, jak uczył nas sam Jezus. Za każdym razem, kiedy wierny sam wykona jeden lub kilka z tych uczynków, z pewnością otrzyma jubileuszowy odpust. Wiąże się z tym zaangażowanie w życie miłosierdziem, aby otrzymać łaskę pełnego i głębokiego przebaczenia mocą miłości Ojca, który nikogo nie wyklucza. Będzie to więc pełny odpust jubileuszowy, owoc samego wydarzenia, które jest celebrowane i przeżywane z wiarą, nadzieją i miłością.

Duch Św. w Episkopacie

Podsumowując, chcę wyrazić moją radość z uchwały, którą podjął Episkopat. Kolejny raz się przekonuję, że Duch Święty działa bardzo mocno wśród tych, którym Bóg udzielił pasterskiej władzy. Cieszę się tym, że nie musieliśmy czekać całymi latami na uporządkowanie tej sprawy. Wierzę też głęboko, że dzięki tym rozporządzeniom pokój zagości w sercach wierzących i wielu z nas pozwoli odpocząć archiwalnym kartom, na których rozrysowane są drzewa genealogiczne naszych rodzin. 

udostępnij


Na narty z Jezusem!

Komentarze+ Dodaj komentarz


Agatha: Niech ten Rok Miłosierdzia będzie szansą na przebaczenie wszystkim tym, którzy Nas kiedyś skrzywdzili bądź krzywdzą a najbardziej samym sobie.....Niech będzie to czas pojednania się z Bogiem jak i z drugim człowiekiem
2015-11-18 13:41:34
Scmar: Chwała Panu !! bardzo ważna sprawa, która mnie nurtowała od czasu nawrócenia ! Dzięki za światło Duchu Św. !
2015-11-18 14:30:28
asidom33: i ja sie ciesze ze zostało ta sprawa wyjasniona, koscioła trzeba słuchac tylko co z mszami, które są odprawiane w intencji uzdrowienia z grzechów miedzy pokoleniowych? pisze o sobie tez bo wlasnie jestem w trakcie hmm czyli przerwac... tzn mam zamienic intencje? narazie ofiarowalm ok 12 mszy z tych intencjach poproszę o odpowiedz -piękne ks Michał to skomentował i wyjasnił- Bóg Zapłac!
2015-11-18 21:57:51
michalscj: @asidom33 uważam, że Msze powinny zostać odprawione. Jeśli jest możliwość skorygowania intencji np. na "O wynagrodzenie za grzechy w rodzinie", to można to zrobić. Jeśli nie, Pan Bóg i tak wie o co chodzi. Następne jednak warto już ofiarować jako wynagradzające. Pozdrawiam, z Bogiem +
2015-11-18 22:51:57
asidom33: dziekuję to dla mnie ważne i ja pozdrawiam z Bogiem ;-)
2015-11-19 11:55:23
IwonaB: Ja także dziękuję ks Michale, za odpowiedź(asidom33:)- to dla mnie również ważne "wynagrodzenie za grzechy w rodzinie".(Serce w Serce - SOSNOWIEC) Pozdrawiam, z Bogiem :)
2015-11-20 19:41:44
malgosia: Z wszystkim sie zgodze Ks. Michale ale do konca tego nie rozumiem. Na youtube jest duzo konferencji ksiezy egzorcystow, ze grzechy pokoleniowe istnieja i moga miec konsekwencje na dalszej rodzinie. Zwlaszcza morderstwa, okultyzm itp. Nasi dziadkowie brali udzial w II Wojnie Swiatowej, potem byl komunizm i zwiazane z tym wiele zbrodni. Do tego przy roznych rytualach, magii i okultyzmie dziec sa czesto ofiarami tych grzechow. Sa przeciez dzieci opetane. Jak dobrze pamietam to ks. Marian Rajchel powiedzial, ze jesli ktos oddal sie Szatanowi to jego dzieci Szatan rowniez uwaza za swoja wlasnosc. Osobiscie nie jestem za przepytywaniem rodziny co i jak bylo. Pan Jezus sam pokazuje mi grzechy z przeszlosci, z ktorych powinnam sie wyspowiadac (np. to, ze moi rodzice prowadzali mnie na seanse akupunktury jak mialam ok. 4 latek) ale widze rowniez jak moje dzieci ponosza konsekwencje moich grzechow (widze to wlasnie w ich sklonnosciach do danych grzechow). I nie wazne czy dany grzech byl swiadomy (bo moi rodzice najprawdopodobniej nie mieli swiadomosci ze akupunktura jest grzechem) czy nie bo jego skutek pozostaje. Nie wiem czy dobrze to wszystko rozumiem... :-(
2015-11-21 05:46:46
stokrotka: Mysle,ze to dobrze,jest jakas jasnosc. Tu i teraz jest wazne. Sama mam za soba droge ogladania sie wstecz.
Ostatnio nawet byla ewangelia na ten temat. Jak to zona Lota wychodzac z Sodomy obejrzala sie za siebie,i tak zostala slupem soli...mozna "przesolic".Doswiadczam bardzo czesto,czytajac ewangelie,ze dobroc Boza nie zna granic..
Dziekuje Ksieze Michale.
2015-11-21 08:29:41
Regina: Dziękuję Ks. Michale za pouczający i jakże ważny komentarz...
Nigdy nie prosiłam o Mszę św. wynagradzająco za grzechy popełnione w rodzinie,
a teraz myślę, że koniecznie powinnam to zrobić.
Bardzo serdecznie pozdrawiam !
2015-11-21 19:40:23
dorotaprogram: Stanowisko Księdza jest dla mnie bardzo ważne. Dzięki Bogu, że wracając najpierw wysłuchałam na Youtube Księdza, a nie DeGrandisa. Dzięki Bogu, że najpierw z własnej inicjatywy wpadłam na pomysł modlitwy z wybaczaniem Bogu, (to jeden z kolejnych pomysłów w tym nurcie). Moja modlitwa, a byłam jeszcze kiepska w modlitwach, przyniosła tylko chwilowe splątanie wewnętrzne, a nie to, co pewnie stałoby się gdybym zaczęła praktykować to wybaczanie Bogu i uwalnianie z grzechów mojej prapraprababki.
Niebezpieczeństwo, szczególnie dla byłych NewAge-owców polega głównie na tym, że pomysł na uwalnianie międzypokoleniowe jest po prostu inną wersją ustawień hellingerowskich, czyli bardzo atrakcyjnym rytuałem, bo znanym i nie wymagającym żadnej pracy nad zmianą myślenia. Czyli Nawrócenie - stop!
Dziś ja - neofita, który kiedyś wyśmiewał neofitów, rozumiem ich niechęć do wszelkich ubogaceń wiary o nowe rytuały. To przecież otwarta furtka dla złego, zwłaszcza gdy zamiast poznawać Słowo, człowiek zaczyna "zarządzać w swoim" świecie duchowym.
I na koniec bardzo Księdzu dziękuję za wszystkie nagrania. Nie znamy się osobiście i Ksiądz nie wie, ale ma Ksiądz swój udział w "zawłaszczeniu" mnie dla Boga. A otarłam się prawie o Egzorcyzm, ale Bóg dał radę! Ale aby Bóg dał radę, potrzebowałam wiedzy, wiedzy i jeszcze raz wiedzy. I miedzy innymi z Księdza nagrań ją czerpałam.
Dziękuję i szczęść Boże :)
2015-11-21 23:09:48
chordad: jak się mają do tego świadectwa takie, jak to???:
https://youtu.be/nUgTHJG1YPg?t=1540

ten gość twierdzi, że na Mszy o uzdrowienie prowadzonej przez o.Witko, było dotyczące go "słowo poznania": "cierpiałeś za grzechy przodków i uprawiany przez nich okultyzm" oraz, że po tym słowie został uzdrowiony z licznych chorób
2015-11-28 02:40:24
michalscj: @chordad przytoczony przykład nie dotyczy GRZECHÓW przodków, który byłby dziedziczony ale KONSEKWENCJI grzechu okultyzmu, które to konsekwencje mogą objawiać się choćby w chorobach czy dręczeniach także i krewnych, także i wiele lat po grzechach, które się wydarzyły i tyle. Konsekwencje natomiast mogą być odczuwalne bardzo długo. Pozdrawiam, z Bogiem +
2015-11-29 10:51:01
TomekS: Bogu dzięki za oficjalne stanowisko KEP i właściwy komentarz naszego Brata Michała. Jest on o tyle ważny, bo rozsądny, jasny i bardzo wyrazisty, po którym nie można nie wiedziec "co i jak".
2015-11-29 20:28:00
Kristof: A ja uważam że wylano dziecko z kąpielą, to co mówiła min Małgosia, chordad przecież księża egzorcyści doskonale wiedzą że grzechy nie mają nóg, ale już duchy które do "osobników" którzy dopuszczają się grzechów ciężkich "dużego kalibru" już tak. I oczywiście nie chodzi tu o grzechy tylko konsekwencje. Mówienie msza "za grzechy pokoleniowe" to w większości uproszczenie stosowane przez egzorcystów, księży charyzmatyków. Oczywiście na pewno zdarzają się nieporozumienia co to samego rozumienia intencji mszy. Chodzi przecież o naprawienie przyczyny czyli zadośćuczynienie grzechowi na podstawie którego dany zły duch przylgnął do "ofiary". Jednak moim zdaniem należało skorygować samo rozumienie intencji przez wiernych (ewentualnie księży) a nie zabraniać takich mszy. Dużo niepokojących rzeczy niestety dla mnie dzieje się w Kościele, komunia na rękę (całe szczęście nie u nas), likwidacja postów (wigilia), teraz duże ułatwienia dla unieważnienia rozwodów. To chyba nie ten kierunek dla Kościoła
2015-12-02 21:30:19
Melohi: Skoro pozwolił sobie ksiądz na prowokacyjny tytuł, że grzechy nie mają nóg, to ja pozwolę sobie na równie prowokacyjne stwierdzenie, że jeśli grzechy nie mogą „przechodzić” na inne osoby, to próżna jest nasza wiara w zbawienie, bo jak można je przekazać Jezusowi – jedynej Osobie, która może je unicestwić? Zdanie to traktuję oczywiście bardzo prowokacyjnie, bo nie słyszałem żadnej opinii, że możemy zaciągać winę, za grzechy innych osób. Wątpliwości pojawiają się w sprawie zaciągania konsekwencji grzechów popełnionych przez inne osoby. Trudność w ustaleniu prawdy jest tym większa, że w dyskusjach na ww. temat bardzo często mylone są i zamiennie stosowane dwa pojęcia: grzech i konsekwencje grzechu. Brak rozróżnienia w tym zakresie powoduje błędy interpretacyjne i trudności w ustaleniu „co ma nogi, a co nie ma”
2015-12-16 21:42:37
malgosia: Tak sobie mysle, ze kluczem do tego wszystkiego jest pokuta oraz modlitwa unizenia, o ktorej mowi ks. Dominik Chmielewski. Zobaczmy jak wiele razy przez objawienia na calym swiecie Matka Boza prosi nas o pokute, post, modlitwe... To jest mysle klucz do wyzwolenia sie ze skutkow i obciazen grzechow naszych oraz naszych przodkow. Gdy ja zaczelam modlic sie modlitwa unizenia i przepraszac nie tylko za moje ale za grzechy calej mojej rodziny to Bog zaczal mi pokazywac nie tylko skutki moich grzechow (o ktorych nie mialam najmniejszego pojecia) ale rowniez zaczal czynic cuda w moim zyciu :-)
2016-01-06 20:03:00
Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.

Nasi partnerzy

Copyright © Polska Prowincja Księży Najświętszego Serca Jezusowego 2016
Wszelkie prawa zastrzeżone
facebook
facebook