Newsletter

newsletter templates powered by FreshMail
Nowenna Ryś
Radio Profeto.pl Słowo na dziś Znajdź słowo
Rejestracja »
Jezu, Ty się tym - Esprit
Przemysław Radzyński2017-07-23 08:45
Modlitwa pełna tajemnic

Modlitwa pełna tajemnic

To modlitwa wielkich świętych, papieży i najprostszego ludu. To do tej modlitwy wielokrotnie wzywała sama Matka Boża w czasie swych objawień, m.in. w Lourdes, w La Salette czy w Fatimie. Różaniec to zarówno nazwa modlitwy, jak i przedmiot pomagający w jej praktykowaniu a także nabożeństwo, w czasie którego ta modlitwa jest odmawiana.

Ta ostatnia praktyka pobożnościowa obdarzona jest przez Kościół łaską odpustu zupełnego (za różaniec odmawiany poza kościołem czy wspólnotą można otrzymać odpust cząstkowy).

Sznury modlitewne są popularne w innych religiach; znane były także na długo przed narodzeniem się Chrystusa i na ogół służyły odliczaniu zmówionych modlitw. W chrześcijaństwie pierwotnie miały 150 paciorków, bo tyle „Ojcze nasz” odmawiali bracia niepotrafiący czytać, którzy nie mogli modlić się przewidzianym dla zakonników Psałterzem, czyli 150-cioma psalmami.

Modlitwa różańcowa w znanej dzisiaj wersji pojawiła się dopiero pod koniec średniowiecza – niewiele wcześniej powstała zasadnicza jej część, czyli modlitwa „Zdrowaś Maryjo”. Tradycja przypisuje początki różańca maryjnemu objawieniu św. Dominika, ale nawet jeśli to tylko pobożna legenda, to dominikanie mają sporo zasług w spopularyzowaniu tej modlitwy, bo zakładali tzw. bractwa różańcowe.

Po Soborze Trydenckim różaniec maryjny został oficjalnie zatwierdzony przez papieża Piusa V. To wówczas ustalono ostatecznie podział modlitwy na trzy części, po pięć tajemnic każda. Wtedy też zwrócono uwagę na rozważanie tajemnic z życia Pana Jezusa, co uznano za warunek konieczny do otrzymania odpustów.

Piusa V – zresztą dominikanina – można bez najmniejszej przesady nazwać papieżem różańca, bo oprócz wspomnianych wcześniej zasług na tym polu ustanowił także święto Matki Bożej Różańcowej. Obchodzone jest ono 7 października na pamiątkę zwycięskiej bitwy pod Lepanto w 1571 r. – gdy muzułmańska flota planowała zająć chrześcijańskie porty śródziemnomorskie i ruszyć na podbój Rzymu, a potem Europy, papież wezwał wszystkich katolików do modlitwy różańcowej.

Od tamtego czasu w niezmienionej formie modlitwa przetrwała do początku XXI w., kiedy to papież Jan Paweł II w Liście apostolskim Rosarium Virginis Mariae w 2002 r. zaproponował rozszerzenie różańca o tajemnice światła.

Tyle historii o modlitwie pełnej dwudziestu tajemnic. A na koniec moje osobiste świadectwo.

Od jakiegoś czasu różaniec stał się moją codzienną modlitwą. Gdy zrezygnowałem ze słuchania radia i muzyki, to często wkładam rękę do kieszeni właśnie po różaniec. Modlitwa najczęściej towarzyszy mi w drodze – do sklepu, do pracy, na spotkanie. Gdy zacząłem się modlić na różańcu, zobaczyłem, jak wiele osób robi to samo. Bardzo często mijam ludzi, którzy idą z różańcem w ręku; nierzadko uśmiecham się porozumiewawczo do osób, z którymi podróżuję autobusem czy tramwajem w Krakowie, bo widzę, że właśnie obracają w palcach paciorki tradycyjnego różańca albo przesuwają obrączkę.

Gdy byłym ministrantem, dostałem fosforyzujący różaniec od sióstr. Chwaliłem się nim w domu, pokazywałem kolegom. Dziś myślę, że jest nieco tandetny. Podobnie tandetny różaniec widziałem jakiś czas temu u motorniczego jednego z krakowskich tramwajów. Siedziałem bezpośrednio za kabiną motorniczego i w pewnym momencie dostrzegłem dyndający przy jego ręce sznur jaskrawoniebieskich plastikowych koralików. Dopiero gdy zobaczyłem krzyżyk, to zorientowałem się, że to różaniec. Pan spokojnie skończył modlitwę, różaniec schował do kieszeni a za chwilę wyjął kanapkę. Nic już dawno tak pozytywnie mnie nie nastroiło na cały dzień, jak ten widok modlącego się motorniczego.

Pewnie, gdybym zobaczył taki różaniec w sklepie z dewocjonaliami, to spojrzałbym na niego z obrzydzeniem, ale w użyciu nie ma to najmniejszego znaczenia. Poza tym może wiązać się z jakąś sentymentalną historią, jak chociażby ten mój fosforyzujący, który przypomina mi czasy mojej ministrantury w klasztornej kaplicy i przynajmniej dwie siostry zakonne, którym bardzo wiele zawdzięczam. Dziś najczęściej używam silikonowej bransoletki – „dziesiątki” różańca, która jest jednocześnie gadżetem promocyjnym Ruchu Młodzieży Salwatoriańskiej, a którą otrzymałem od znajomego księdza – cenię ją głównie za jej praktyczny wymiar – po prostu zawsze jest pod ręką. W torbie, której na co dzień używam, mam też różaniec z drzewa oliwnego przywieziony z Jerozolimy – do końca nie mam pewności, czy został zrobiony w Ziemi Świętej czy w Chinach, ale czy to ma znaczenie?

Kiedy ordynarnie tandetny różaniec przestaje być ordynarnie tandetnym różańcem?

Kiedy ktoś się na nim modli!

udostępnij


Advertisement

Komentarze+ Dodaj komentarz


Agatha: Ja gustuję w różańcach prostych, drewnianych i na takim się modlę dokładnie na różańcu misyjnym i zawsze mam go przy sobie. Aczkolwiek na półce w szafie mam woreczek a w Nim 18 różańców bo kiedyś postanowiłam sobie, że będę kolekcjonowała sobie różańce z różnych miejsc świętych z Polski i ze świata. Ale tak naprawdę nie ważne jak wygląda różaniec na którym się modlimy bądź ile posiadamy, najważniejsze aby się na Nim modlić !
2016-10-11 10:23:22
Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.

Nasi partnerzy

Copyright © Polska Prowincja Księży Najświętszego Serca Jezusowego 2017
Wszelkie prawa zastrzeżone
facebook
facebook
 
_