Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: "Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła". A Pan jej odpowiedział: "Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona".

 

Często spotykam ludzi, których życiowym mottem jest: „więcej wziąć, niż z siebie i od siebie dać”. Jest to efekt i skutek wielkiego konsumpcjonizmu i materializmu panującego w świecie, gdzie Bóg zepchnięty jest na margines. Ale czy to dobre? 

Odpowiedzi udziela nam dzisiejsza Ewangelia. Ukazuje ona dwie postawy: Marty, pochłoniętej licznymi posługami i Marii, która uważnie wsłuchiwała się w słowo Pana. Pierwsza postawa to wszelako pojęty aktywizm, druga natomiast to zasłuchanie w Boże Słowo. Jezus wskazuje prawidłową postawę: „Maria wybrała dobrą część, która nie będzie jej odebrana”.

Najpierw skierowanie naszej uwagi na słowo Boga, a dopiero później służba bliźnim. Oto recepta na osiągnięcie ewangelicznej pełni, której dopełnieniem są słowa św. Pawła: „więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”. Oto motto życiowe prawdziwego chrześcijanina, w pełni kochającego Boga i będącego zawsze obok niego człowieka. Moje jest identyczne.