Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony".

 

Gdyby nie było lekkiej nawet chmury, trudno byłoby patrzeć na słońce. Obłok jest bardzo potrzebny, chroni i filtruje żar słońca, mniej się męczą oczy w dni słoneczne.

Kiedy patrzysz na Pasterza – biskupa, kapłana, kaznodzieję, nauczyciela wiary, słuchaj słów, które w imieniu Boga wypowiadają. Słowo potrzebuje nośnika, kaznodziei, który może być dobrym albo niedobrym dodatkowym filtrem obecności Bożej. Słowo Boże głoszone, odkrywa konieczne dla nas prawdy, ale przecież niecałą rzeczywistość Boga! To niemożliwe, nie „pojmiemy” Boga tutaj i w wieczności. Słowo Boga w ustach nauczyciela czyni jednak możliwym nasze poznanie, dialog, naśladowanie i umiłowanie Boga. Mówiący i nauczający może jednak zniekształcić słowo Boga! Zaciemniać i zakrywać, a tym samym źle interpretować, skupiając na sobie np. przez bardzo wyszukane słowa, czy nawet sposób ubierania się.

Jezus przestrzega nas w Wielkim Poście: słuchaj Słowa, nie skupiaj się na życiu przepowiadającego tak, aby w jego życiu szukać usprawiedliwiania się z nieprzyjęcia słowa Bożego. Możesz się stać – i to szybko – kimś wrogim dla Boga w myśleniu i życiu.

Kiedy sam mówisz o Bogu, mów skromnie, wyglądaj skromnie i żyj skromnie. Cała Twoja inspiracja ma być ze Słowa, z życia Jezusa. Jak żył, jak mówił? Skromnie i z mocą. Kiedy zaczniesz skupiać innych na sobie przez wygląd i szukanie poklasku – zaprzeczysz słowu Bożemu i mimo że pomożesz dojść wielu do Boga, sam przepadniesz.

Zwracaj nawet uwagę na sposób, jak Cię tytułują; proś, aby nie nazywali Cię kimś wyjątkowym jak ojciec Abraham. Ojciec, Nauczyciel i Mistrz przez dużą literę jest Jeden. Jeśli widzisz i słyszysz, że w człowieku odbija się ojcostwo i mądrość Boga – dziękuj Bogu i chwal Boga w swoim bracie i siostrze. Bóg i tylko Bóg może wywyższyć swojego ucznia i nauczyciela Prawdy, ale tylko wtedy, kiedy sam uczeń i nauczyciel Prawdy stanie się tym, co głosi – sługą Najwyższego w życiu, wyglądzie, słowach.