Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny".

 

Dzisiejsza przypowieść opisuje nam stan naszej gotowości na spotkanie Pana Młodego, którym jest Jezus. Panny przedstawiają stan naszej duszy, a oliwa, którą używały do swoich lamp to obecność Boga w naszym życiu. Panny roztropne były gotowe na przyjście Pana Jezusa, światło wiary było w nich żywe, bo prawdziwie żyły według przykazań Bożych okazując Bogu i bliźnim miłość. Panny nieroztropne zadusiły w sobie obecność Boga, ponieważ na pierwszym miejscu postawiły siebie. Gdy przyszedł Oblubieniec tylko panny roztropne były gotowe na spotkanie z Nim. One cały czas podtrzymywały swoją wiarę i czuwały aż On przyjdzie.

Bóg może przyjść w każdej chwili, bo nie znamy dnia, kiedy to nastąpi.  Znaczy to tyle, że nie mamy odkładać nic na „jutro” – jeśli musimy przystąpić do Spowiedzi, zróbmy to jak najszybciej. Jeśli trzeba kogoś przeprosić lub wybaczyć to trzeba nam również jak najszybciej to zrobić. 

Dbajmy, aby nasze serce były wypełnione Jezusem, wtedy będziemy gotowi na Jego przyjście.