Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.

 

Kto towarzyszy Jezusowi w ewangelizacji, w tym codziennym wędrowaniu od miasta do miasta, od wioski do wioski, aby Dobra Nowina o zbawieniu znana była wszystkim ludziom? To biedni grzesznicy, prości ludzie, na których Jezus spojrzał z miłością, dotknął łaską uzdrowienia, uwolnienia i wyzwolenia. To ci, którzy usłyszeli Jego głos i poszli za Nim. Jezus jednakże w swej mądrości sam wybiera sobie apostołów. Każdego z nich wzywa po imieniu. Dla każdego z nich ma jedyną i niepowtarzalną misję. On sam wie, kogo i gdzie posłać, aby głoszenie Ewangelii przyniosło obfity owoc i przyczyniło się do zbawienia wielu.

Pośród tych, którzy towarzyszą Jezusowi w Jego wędrówkach, są również kobiety, i to te, które niejednokrotnie skazywano na śmierć. Kobiety nie „święte i doskonałe od urodzenia”, ale tonące w słabości grzechu, w chorobach i nędzy ludzkiego egoizmu. Co jednak Jezus uczynił dla nich? Odmienił cały ich koszmar życia w „niebo” bycia z Nim i powołał do służenia Mu w pokorze i miłości, bo znał ich łzy, tęsknoty, bóle i cierpienie. Wiedział, co kryje się w sercu każdej z nich. One z kolei w Jezusie odnalazły pełnię, której od zawsze szukały; drogę, prawdę i życie, za którym tęskniły i których pragnęły. 

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje, że każdy ma swoje miejsce przy Jezusie. Wystarczy tylko, że uzna swą słabość, otworzy się na Jego przebaczenie, na Jego głos i Jego wołanie. Niesie ona wielką nadzieję dla każdego biednego grzesznika. Może też w szczególny sposób pokazuje kobietom, że są umiłowane przez Pana i powołane do miłowania zarówno Jego samego, jak i Jego Kościoła poprzez służenie mu w pokorze, radości i szczerym oddaniu.