Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Przypomnijcie sobie żonę Lota. Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona”. Pytali Go: „Gdzie, Panie?” On im odpowiedział: „Gdzie jest padlina, tam się zgromadzą i sępy”.

 

Jezus, chcąc obrazowo przedstawić swoje przyjście na końcu czasów, odwołuje się do wydarzeń z historii biblijnej. Wydarzenia krańcowe, bardzo zaskakujące, dokonują się w sytuacji normalnego, codziennego życia. Czynności życiowe, które wymienia Ewangelia, są jednak wyłącznie doczesne – jedzenie, handel, budowa... Ocaleli tylko ci, którzy potrafili wejść w kontakt z Bogiem (Noe, Lot).

Jaką naukę wyciągniemy z tej historii? Koniec świata przyjdzie niespodziewanie, podczas normalnego codziennego życia. Jak nie dać się zaskoczyć? Postarać się być cały czas w kontakcie z Chrystusem. Kiedy przyjdzie, nie spowoduje w nas lęku, ale radość spotkania.