Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie". Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

 

Misja Syna Bożego

Wcielenie Syna Bożego było wyrazem wysłania Go przez Jego Ojca na misję pojednania ludzi z Bogiem. Przyjęcie przez Syna Bożego ludzkiego ciała, ukazuje, że ta misja pojednania ludzi z Bogiem, nie będzie wyłącznie działaniem Syna Bożego, lecz również ludzie powinni brać w niej udział. Chrystus nie mógł zbawić ludzi sam bez ich udziału, tak też jest dziś z wysłużonym nam zbawieniem; aby skorzystać z niego, trzeba w nim czynnie uczestniczyć. Święty Paweł Apostoł tak pisze o tym w 2 Liście do Koryntian: „Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa było widoczne w naszym śmiertelnym ciele… Niewielkie bowiem utrapienia nasze obecnego czasu, przygotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie” (2Kor 4,10-11.17-18).

Przez trzy lata Syn Boży pełnił posługę głoszenia słowa Bożego, nauczania w ramach swojej misji. Wydarzenia paschalne: męka, śmierć i zmartwychwstanie są wypełnieniem misji Chrystusa, czyli pojednania ludzi z Bogiem. Do chwili wydarzeń paschalnych ludzie nie mieli aktywnego udziału w misji zbawczej Chrystusa; ludzka aktywność ograniczała się w tym czasie do słuchania Chrystusa, wierzenia w Niego i poprawnego zrozumienia Jego nauczania.

Nasz udział w misji Chrystusa

Wniebowstąpienie, czyli powrót Chrystusa do Ojca w chwalebnym ciele ludzkim, było otwarciem, Chrystusowego dzieła zbawczego na udział ludzi w Jego misji. Przez wcielenie Syn Boży zbratał się z ludźmi, przez Jego wcielenie ludzie, wierzący w Niego, stali się członkami rodziny Bożej. W naszej naturze ludzkiej mamy coś wspólnego z Jezusem, mamy razem z nim wspólne ciało ludzkie.

Współcześni teologowie mówią, że największą obrazą Boga jest oszpecenie człowieka, uniżenie człowieka. W ostatnich czasach męka Chrystusa dokonywała się w naborze Czarnych niewolników, w holokauście, Oświęcimiu, Gułagach, w torturowaniu niewinnych ludzi – mieli oni wspólne ciało, z Chrystusowym ciałem chwalebnym, przebywającym teraz na łonie Trójcy Świętej. Nasze uczestnictwo w zbawczym dziele Chrystusa polega na przywracaniu nam oraz ludziom godności dziecka Bożego. Tę godność dziecka Bożego możemy przywracać w człowieku nie tylko na polu moralnym, lecz również w wymiarze doczesnym. Chrystus nie odrzucił ciała ludzkiego, wrócił w nim do Ojca, ubogacił Trójcę Świętą ludzkim ciałem. Sam Chrystus powiedział: „Co uczyniliście jednemu z tych braci moich, mnie uczyniliście”. Syn Boży identyfikuje się z ludźmi, ze swoimi braćmi w człowieczeństwie. Wspólne posiadanie ciała ludzkiego razem z Chrystusem, doprowadziło św. Pawła Apostoła do głoszenia prawdy, że Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, a Głową tego Ciała jest sam Chrystus: „Jest On Głową Ciała – czyli Kościoła; jest także początkiem, pierwszym spośród tych, którzy wracają do życia; wszystko zaś po to, by był pierwszy we wszystkim. Zechciał bowiem Bóg, aby w Jego Synu była cała Pełnia Bóstwa i aby przez Niego wszystko znów zostało pojednane z Bogiem” (Kol 1.18-20).

Niemożliwą rzeczą jest kochać Boga bez chęci służenia braciom. Święty Jan Apostoł tak mówi na ten temat w Pierwszym Liście: „Umiłowani, jeśli Bóg tak nas ukochał, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. Jeśli ktoś mówi: Miłuję Boga, a brata swego nie nawiedzi, jest kłamcą” (1J 4,11. 20). Wniebowstąpienie Chrystusa zmartwychwstałego było wielkim zaufaniem Pana Jezusa do jego braci ludzi; zostawił w ich rękach rozpoczęte przez siebie dzieło zbawcze. To dzieło dokonuje się dziś przez zbawcze działanie Kościoła Chrystusowego; każde nowe pokolenie ludzkości trzeba wprowadzić do Kościoła i otworzyć je na udział w zbawczej roli w tym dziele.

Przykładem tego zbawczego współdziałania w misji Chrystusa może być bł. Edmund Bojanowski, który chodził czasem dwa razu dziennie do kościoła, aby spotkać się z Chrystusem w Eucharystii. Te jego częste wędrówki do kościoła były przejawem jego miłości do Chrystusa. Jego miłość do Chrystusa nie kończyła się na radosnych westchnieniach do Boga w kościele, lecz przenoszona była na chęć przywracania ludziom ich godności, na wydobywaniu ludzi z upokarzających warunków codziennego życia. Służąc drugiemu człowiekowi, stajemy się kontynuatorami dzieła Chrystusowego, użyczamy Mu naszych sił i zdolności, aby On sam działał poprzez nas.