U Ciebie bowiem znajdzie litość sierota. Uleczę ich niewierność i umiłuję ich z serca, bo gniew mój odwrócił się od nich. Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola rozpuści korzenie. Rozwiną się jego latorośle, będzie wspaniały jak drzewo oliwne, woń jego będzie jak woń Libanu. I wrócą znowu, by usiąść w mym cieniu, i zboża uprawiać będą, winnice sadzić, których sława będzie tak wielka, jak wina libańskiego. Co ma jeszcze Efraim wspólnego z bożkami? Ja go wysłuchuję i Ja nań spoglądam, Ja jestem jak cyprys zielony i Mnie zawdzięcza swój owoc. Któż jest tak mądry, aby to pojął, i tak rozumny, aby to rozważył? Bo drogi Pańskie są proste: kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy.


    Grzech i znowu miłosierdzie. Odejście i ciągle możliwość powrotu. Ten Bóg jest "niemożliwy", przepraszam Wszechmogący. Patrzę na czas wielkopostny, na rekolekcje, które się odbywają i zadaję sobie pytanie, ile osób powróci, odnowi swoją relację z Bogiem.
      Sam do siebie też to pytanie odnoszę, a Ty wrócisz?


Inne komentarze ks. Daniela