Przed południem w bazie ICE 2016 przy ul. Piastowskiej odbywały się warsztaty i szkolenia dla uczestników a także sprawowano Eucharystię. Słowo Boże do zgromadzonych wygłosił bp Grzegorz Ryś, który komentował Ewangelię o przychodzącej do pustego grobu Jezusa Marii Magdalenie.

Bp Ryś wyjaśniał, że kiedy przebijany jest bok Chrystusa na krzyżu, to wypływa z niego woda i krew, czyli symbole chrztu i Eucharystii – sakramentów, z których rodzi się Kościół. „To jest moment, kiedy z boku Nowego Adama rodzi się Nowa Ewa, którą jest Kościół. To jest moment zawarcia małżeństwa między Chrystusem a Kościołem” – tłumaczył kaznodzieja. „Jeśli krzyż to jest moment zaślubin, to łożem poślubnym jest ława w grobie” – zauważył hierarcha odwołując się do komentarza św. Grzegorza.

Relację Marii Magdaleny z Jezusem bp Ryś nazwał „historią miłości”, historią kobiety, która pokochała, dlatego że została pokochana. Ewangelia mówi, że Maria Magdalena prowadziła w mieście życie grzeszne; ewangeliści mówią też, że Jezus wypędził z niej siedem złych duchów. „To znaczy, że był taki moment w jej życiu, że zło przenikało ją w pełni” – zwracał uwagę hierarcha i dodawał, że po spotkaniu z Jezusem Maria Magdalena się nawróciła i podążała za Nim.

Kaznodzieja przypomniał, że Maria Magdalena pochowana jest w Burgundii w Vézelay, gdzie znajduje się „najpiękniejszy kościół na świecie”. „Ten kościół był najważniejszą amboną w średniowieczu. Jak się w nim coś powiedziało, co cała Europa słyszała. To był kościół, do którego pielgrzymowało bardzo wiele osób, żeby być przy grobie Marii Magdaleny” – zaznaczał hierarcha dodając, że niedaleko Vézelay Maria Magdalena przez wiele lat wiodła życie pustelnicy.

„Wytłumaczenie dla tych 30 lat na pustelni jest tylko jedno – jak doznasz takiej miłości, to żadna inna cię nie zadowoli. Ona doświadczyła takiej miłości od Jezusa, że potrzebowała już tylko czasu, żeby być z Nim razem, sam na sam – mówił kaznodzieja. – Przez trzydzieści lat nie znudzi ci się to, co będzie do ciebie mówił Jezus, choćby się powtarzał. Bo słuchasz Tego, który cię kocha i mówisz do Tego, którego kochasz. A właściwie pewnie jest tak, że im dłużej jesteście razem, to nie musicie już nic mówić” – dodawał bp Ryś.

Po zakończonej homilii bp Ryś zaprosił zebranych w namiocie ICE 2016 do pięciominutowej „pustelni – sam na sam z Jezusem”.

 

Popołudniu uczestnicy ICE 2016 wyszli na pięć scen w centrum Krakowa, gdzie odbywa się ewangelizacja. Wśród ewangelizatorów jest liczna grupa sióstr ze Zgromadzenia Jezusa Miłosiernego. Siostry noszą wszędzie ze sobą obraz Jezusa Miłosiernego. „W zasadzie to dużo nie musimy robić. Wystawiamy obraz Jezusa Miłosiernego i On sam przyciąga do siebie ludzi” – mówi s. Nikodema. W charyzmacie sióstr Faustynek jest uwielbianie Bożego miłosierdzia, głoszenie miłosierdzia i czynienie miłosierdzia. „Tu w Krakowie mamy wielką okazję, żeby uwielbić Boże miłosierdzie, ale także, żeby je głosić. Pomagamy ludziom odkrywać to, co Bóg chce w ich życiu robić, jak chce okazać im Swoje miłosierdzie” – mówi s. Nikodema.

 

Piątkowy wieczór w namiocie ICE 2016 przy ul. Piastowskiej był poświęcony prawdzie „wierzę w Jezusa Chrystusa” w ramach cyklu „Credo”. Pierwszym z gości tego wieczoru był Allan F. Wright – ojciec czwórki dzieci, dziekan Akademii Ewangelizacji św. Pawła za Murami w New Jersey w USA. „To prawda, że Jezus kocha nas takimi, jakimi jesteśmy. Ale za bardzo nas kocha, żeby pozwolił, żebyśmy zostali takimi, jakimi jesteśmy. Wraz z wezwaniem do o nowej ewangelizacji wzywa ciebie i mnie do tego, żebyśmy wyszli na zewnątrz” – mówił do ewangelizatorów Allan F. Wright.

Jak ewangelizować? „Po pierwsze modlitwa ma poprzedzać i wypełniać całą naszą prezentację. Nie musisz być ekspertem w Piśmie Świętym, nie musisz być ekspertem w historii Kościoła, ale musisz być ekspertem jeśli chodzi o swoje własne spotkanie z Jezusem” – radził Wright podkreślając, że to Jezus jest odpowiedzialny za wpływ jaki na drugiego człowieka może osiągnąć ewangelizator.

Odwołując się do słów papieża Pawła VI przypomniał, że dziś bardzie przemawiają świadkowie niż nauczyciele. „My możemy nie wiedzieć dokąd zmierzamy, ale musimy wiedzieć z Kim – że Jezus towarzyszy każdemu naszemu krokowi. Jego Słowo objawia wszystko, co mamy wiedzieć” – mówił Wright.

Drugi z mówców piątkowego wieczoru, Albert Galea, pochodzi z Malty, z wierzącej i religijnej rodziny, ale – jak mówił – przez długi czas nie wiedział kim jest Jezus, nie miał z nim relacji. Jezusa spotkał 30 lat temu i od tego momentu ich relacja się pogłębia. Podkreślił wagę sakramentów i Pisma Świętego w życiu chrześcijanina. „Kiedy modlę się – mówię do Boga, kiedy czytam Pismo Święto, medytuję je – Bóg mówi do mnie” – mówił Galea i zaznaczał, że z Jezusem trzeba nieść także swój krzyż.

Najcięższym krzyżem w jego życiu była śmierć jego żony przed 12 laty. Życie wówczas dla niego straciło sens. „Przyszła refleksja i postawiłem sobie pytanie: jeśli moje życie nie ma sensu, to kto był moim Bogiem – moja żona, moja rodzina czy Jezus?” – mówił Galea, który wówczas zrozumiał, że nawet najbliższe osoby w życiu nie mogą zastąpić miejsca Jezusa.

W 2005 Albert przyjechał do Krakowa na kongres nowej ewangelizacji i spotkał tu dwóch Irlandczyków. „Bóg miał nowy plan na resztę mojego życia” – wspomina. Na trzy lata pojechał do Irlandii. Na Malcie prowadził swój biznes, ale zawsze chciał pracować w „biznesie Pana”, zawsze chciał ewangelizować. „Ewangelizacją jest znanie Jezusa, kochanie Go i dzielenie się Nim. To jest najbardziej korzystna zmiana w moim życiu” – mówił Galea.

Po trzech latach musiał wrócić na Maltę, bo w jego biznesie i rodzinie pojawiły się problemy. Nie wiedział co ma robić. Poszedł na adorację i kłócił się z Jezusem. Następnego dnia dostał odpowiedź. Z Irlandii przyszła wiadomość: „mam motyle w brzuchu, kiedy myślę o tobie”. „Powiedziałem Jezusowi, że jeśli mam się ożenić, to ona musi być katoliczką, w centrum jej życia musi być Chrystusa i musi dzielić moją wizję ewangelizacji. Nie przypuszczałem, że Holenderka może spełnić wszystkie te oczekiwania” – uśmiechał się Galea opowiadając o swojej drugiej żonie.

„Ja wierzę w Jezusa. On nie jest głuchy. Wszystkie problemy, które miałem zniknęły w ciągu kilku lat” – mówił Galea, który dziś ewangelizuje nie tylko w Irlandii, ale w wielu krajach Europy. „Jezus dał mi nowy paszport. Powiem wam, jakie są dane w tym paszporcie. Obywatelstwo: Królestwo Boże. Płeć: nowe stworzenie w Chrystusie. Tożsamość: przybrany brat Jezusa. Kto wydał paszport: Krew Chrystusa. Oficjalna pieczęć: Duch Święty – mówił. – Mając ten paszport możemy iść do nieba. A święty Piotr u bram nieba, kiedy pokażecie mu ten paszport, bardzo szeroko otworzy bramę i powie „wchodź”. Chcecie ten paszport? Ja wam nie mogę go wam dać, ale daje wam go Jezus” – mówił Galea.

 

Wszystkie wydarzenia w ramach Międzynarodowego Centrum Ewangelizacji ICE 2016 można usłyszeć na żywo w Radiu Profeto (www.radioprofeto.pl).