Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą. Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu. Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.

 

Ile to razy zdradzamy Jezusa dla pieniędzy? Ile to razy roznosimy plotki?

Żołnierze mogli być świadkami zmartwychwstania, wybierają jednak święty spokój... Faryzeusze myśleli, że kiedy pozwolą na rozpowiadanie kłamstw, to cała sprawa po jakimś czasie ucichnie... Tak się jednak nie stało.

Idźmy na spotkanie Pana. On zmierza przed nami do Galilei. Nie zwracajmy uwagi na plotki. On prawdziwie Zmartwychwstał!!! I tylko to się liczy.