Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!». Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

 

Dziś w Ewangelii Jezus poucza, że: „Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym”. Jak zatem mam czynić, aby „iść za głosem serca” i jednocześnie nie oddalać się od Boga?

Pewnie nie raz znalazłeś się w sytuacji, kiedy myślałeś, że to, co robisz, jest dobre, ale w efekcie okazywało się albo jakąś pomyłką, albo totalną porażką. W takich chwilach chciałbyś całą winę zrzucić najchętniej na zewnętrzne okoliczności, ale pamiętaj, że nawet broniąc słusznej sprawy, nie możesz nikogo ranić, obnosić się z pychą i na siłę usprawiedliwiać swoje błędy.

Po wypowiedzianych dziś w Ewangelii słowach Jezusa warto wprowadzić w swoje życie kilka zmian. Przede wszystkim nauczyć się prosić Boga o właściwe rozeznanie swoich zamiarów, aby to, co pomyślisz, poczujesz i w końcu zrobisz, było zgodne z Bożą wolą. Warto też modlić się o pokorę płynącą prosto z serca, aby umieć podziękować Bogu także za błędy, za to, że umiesz się do nich przyznać. Dzięki temu wiesz, nad czym musisz jeszcze popracować. A każda zmiana na lepsze pozwala Ci jeszcze bardziej kochać Boga i podążać drogą Jezusa.