Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: „Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: "Oto tu jest» albo: «tam». Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was”. Do uczniów zaś rzekł: „Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: "Oto tam" lub: "oto tu". Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie”.

 

Faryzeusze zapytali – kiedy przyjdzie to, na co czekają. W skrócie możemy powiedzieć, że oczekiwali przyjścia w stylu „oto tu jest” albo „tam”. Pan Jezus odpowiada im jakby wymijająco, ale łagodnie: „Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest”.

Jest, bo Jezus jest z nimi i chodzi pomiędzy ich domami. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy (J 1,14). Faryzeusze nie do końca to rozumieli, bo potem św. Jan Apostoł powie o nich: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (J 1,11). Oni mieli problem z przyjęciem, bo bardzo mocno sobie wyobrazili konkrety – jak to ma wyglądać. Miał być królem, miało być królestwo…

A przecież Bóg stale nas zaskakuje. Wielkość daru tak nas przerasta, że i sposoby realizacji nas szokują. Kto ma być największy, ma być sługą wszystkich… Bo królestwo Boże jest dziełem Ducha w sercach wierzących, Zbawieniem wybranych i ich dobrymi czynami, „które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili (Ef 2,7).

I do swoich Jezus dodaje, żeby nie biegali to tu, to tam, kiedy w dniu tęsknoty będą Go szukać na sposób ludzki. On jest z nami aż do skończenia świata. Kiedy przyjdzie, wszyscy będą o tym wiedzieć, bo natychmiast Go zobaczą. Przestrzega ich zawsze, aby skoro już Go poznali, czuwali i przy Nim trwali, bo to ich uratuje. „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym” (Łk 21 34-36).

My, którzy jesteśmy wierzącymi, mamy jasno pokazaną drogę. Obyśmy tylko w chwili słabości ludzkiej nie zaczęli się upierać przy obrazach i oczekiwaniach faryzeuszy.