Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi”. Rzekł mu Jezus: „Przyjdę i uzdrowię go”. Lecz setnik odpowiedział: „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: "Idź", a idzie; drugiemu: "Chodź tu", a przychodzi; a słudze: "Zrób to", a robi”. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: „Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim”.

 

Wielu zastanawia się, kim dla setnika – dowódcy rzymskiego legionu, jest ten sługa, że aż on – poganin, reprezentant okupanta próbuje się „chwycić ostatniej deski ratunku” i pomocy szuka u Cudotwórcy i Nauczyciela z Nazaretu.

Różne, nawet najbardziej kuriozalne interpretacje znalazłem, rozmyślając o dzisiejszej perykopie. Myślę, że to zupełnie w tym fragmencie nieistotne. Ważne jest, kogo Pan stawia za przykład –człowieka w całym swym racjonalizmie i poukładaniu, w pełni wierzącego, że Jezus ma taką władzę nad chorobami, opętaniami, złymi duchami jak żołnierz nad podległymi mu ludźmi; człowieka proszącego o pomoc, mimo swoich przywar i zajmowanej pozycji. Dziś w ten niedzielny, grudniowy wieczór najbardziej jednak przenikają mnie słowa powtórzone przeze mnie w życiu pewnie setki razy w czasie każdej Mszy Świętej. Zdanie, które wybrzmiewa mi w uszach wyjątkowo mocno i wyjątkowo podobnie: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a uzdrowisz mą duszę” i teraz dopiero rozumiem pełne jego znaczenie i miejsce w liturgii. Tak! To wtedy – jeżeli zaufam i zechcę Cię przyjąć – Ty, Panie Jezu, ukryty w Najświętszym Sakramencie przychodzisz, by mnie wesprzeć, uzdrowić ciało, duszę, myśli, relacje z bliskimi. Jestem pewien, że i dziś możesz uzdrawiać tak jak wtedy, nie patrząc na to, skąd przychodzę, jeżeli tylko w swoim racjonalizmie i małości zaufam i zechcę...