Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

 

Jezus wypowiadając poszczególne błogosławieństwa, daje nam drogowskazy, jakie pozwalają nam dojść do świętości. Jeśli będziemy miłosierni, czystego serca, wprowadzający pokój i znoszący z cierpliwością i odwagą prześladowania dla sprawiedliwości, to możemy być pewni, że wrota królestwa niebieskiego otworzą się przed nami. Osiągnięcie świętości, może wydawać się trudne z perspektywy naszych ludzkich słabości i ograniczeń. Jest ono podobne do górskiej wędrówki. Na początku widzimy kilka wysokich szczytów, na które trzeba nam wejść. Gdy już je osiągniemy, rysują się przed nami kolejne, jeszcze wyższe szczyty. I tak wchodzimy, co raz to wyżej i wyżej. W końcu osiągamy ten najwyższy, a te które pozostały za nami, wydają się nam już niskie i banalnie proste w zdobywaniu. Każde z błogosławieństw, które wypowiedział Jezus, to taki szczyt, jaki możemy zdobyć. Pokonując je, wchodzimy co raz wyżej i wyżej, aż osiągamy szczyty niebios, gdzie czeka na nas kochający Bóg.