Do innego rzekł: "Pójdź za Mną". Ten zaś odpowiedział: "Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca". Odparł mu: "Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże". Jeszcze inny rzekł: "Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu". Jezus mu odpowiedział: "Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego".

 

Ciągle później i później… Nie dziś, nie od razu, tak, ale… Oto niektóre z naszych odpowiedzi na Boże zaproszenie do życia z Jezusem. Jakoś to zaproszenie przyjmujemy i odpowiadamy na nie, dystansując się od działania… Ale Jezus wzywa tu i teraz – dzisiaj – do bycia z Nim w całej gamie spraw. Nie na święta – jak się przygotujemy – ale dzisiaj w środę…

Każdy z czytających te słowa wyraził dzisiaj chęć życia z Bogiem i blisko Boga – zwracając się czule do Stwórcy – Ojcze nasz, modliliśmy się – bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi… Ciekawe, czy widzimy związek wypowiadanych słów z podejmowanymi decyzjami? Jak się ta wola ma stać – magicznie, na siłę, na „chybił trafił”? Przecież Bóg zaprasza nas z naszą wolną wolą do współpracy we wdrażaniu Jego woli w codzienność życia…

Nie odwlekajmy na później pełnienia Bożej woli, skoro tak ochoczo zapewnialiśmy o jej pełnieniu w modlitwie! No, chyba że była ona bezmyślna, tylko wtedy niepotrzebnie traciliśmy czas… Bóg pragnie konkretów, bo sam jest konkretny – więc: do dzieła!