Tak mówi Pan: "Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzewu na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście; wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną. Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, gdy nadejdzie upał, bo zachowa zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców".

 

Korporacyjne myślenie zabiło już niejednego, bo wmawianie, że od ciebie wszystko zależy, że masz niesamowity potencjał, którego firma potrzebuje, że jesteś „naj”, że „tylko ty”, ma swoje fizyczne ograniczenia. W pewnym momencie buntuje się i głowa i serce, i to jest moment, kiedy przychodzi śmierć.

Bóg jest inny. Owszem, wierzy, że masz niesamowity potencjał, którego On potrzebuje, że jesteś „naj”, ale nie oszukuje cię, że od ciebie wszystko zależy. Nie wszystko i nie tylko od ciebie. Pozwól Bogu zająć pierwsze miejsce w swoim życiu.