Jezus powiedział do Arcykapłanów i starszych ludu: Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.


Slowa dzisiejszej Ewangelii wskazują na Jezusa,  Syna Bożego, odrzuconego, na wzór proroków i tych, których Bóg posyłał przez wieki do narodu wybranego Izraela, aby wzywać go do nawrócenia. Jednakże los tych proroków  kończył się można by powiedzieć z ludzkiego punktu widzenia kompletną porażką;  pobiciem,  ukamieniowaniem, czy śmiercią, co świadczyło o poważnym oddaleniu się od Boga i  nienawiści  jaką pałali ci, do których dany prorok był posłany... Podobnie jest w przypadku  Arcykaplanow i faryzeuszy.  Nauka głoszona przez Jezusa byla dla nich nie do przyjęcia. To ich pycha, zatwardziałość  serca i pozorna wierność  Prawu wydała Jezusa na śmierć. Zdawało im się, że jeśli się Go pozbędą wreszcie będzie „święty spokój”. Ale to dopiero tu się wszystko zaczyna. Śmierć krzyżowa Jezusa, to „kolejna porażka proroka”, to największa hańba, jaką wówczas mogła spotkać człowieka – umrzeć na krzyżu jak największy złoczyńca. A jednak był to SYN BOŻY,  Krzyż – głupstwo dla pogan, stał się nadzieją, siła i mądrością dla tych, którzy wierzą.  Śmierć Jezusa wydała wspaniały owoc - Zmartwychwstanie... Nowe Życie, Życie wieczne dla każdego , kto uwierzy. Tylko ten, kto buduje swoje życie na Chrystusie Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym może mieć pewność, że ta budowla przyniesie obfity i trwały owoc...
A jak jest w moim życiu? Może dziś i ja skazuje Jezusa na śmierc, odrzucajac, czy krytykując nauczanie prorokow naszych czasów, odrzucajac albo i omijajac  nauke Kościola?  To moj  grzech skazuje Jezusa na smierć...
A może raczej  znajduje sie w gronie tych, którzy dla głoszenia Imiena Jezusa spotykają sie z  różna formą prześladowania?
Wydajmy godne owoce wiary, a posiądziemy Królestwo Boże.

Fot. sxc.hu