Pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć apostołów i zabrał głos w Radzie: "Mężowie izraelscy – przemówił do nich – zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. Bo niedawno temu wystąpił Teudas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam, i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. Więc i teraz wam mówię: Zostawcie tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć, i oby się nie okazało, że walczycie z Bogiem". Usłuchali go. A przywoławszy apostołów, kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili. A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa. Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie.

 

Krytyka kojarzy ci się negatywnie? Ja lubię to słowo. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Lubię słuchać recenzji filmów dobrych krytyków. Wtedy wiem, czy warto ten film zobaczyć, co w nim jest dobre, a co jest wręcz beznadziejne. Krytyka to nie krytykanctwo. To drugie zawsze chce zniszczyć za wszelką cenę. Zobacz, kogo chcesz dzisiaj zniszczyć.

Gamaliel to faryzeusz z wielką wrażliwością, którego można określić jako dobrego krytyka. Nie chce za wszelką cenę zniszczyć, ale szuka woli Boga. Umie krytycznie spojrzeć na innych, ale też na samego siebie. Dochodzi do wspaniałego wniosku, że szukając Boga i czekając na Mesjasza, walcząc z chrześcijaństwem, może walczyć z samym Bogiem.

Zaczekaj, przyglądaj się, patrz na owoce, a potem podejmij decyzję. Bądź prawdziwym krytykiem.