I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.

 

     „Żaden prorok nie jest mile widziany w swoim kraju”. Śmiem podejrzewać, że ogromna większoś, słysząc te słowa, widzi siebie w roli odrzuconego, wzgardzonego proroka. I tak rzeczywiście bywa. Jednak nie możemy zapominać, że to my także możemy się znaleźć w roli lekceważących heroldów Bożego słowa czy głuchych na ten głos. A wtedy może się okazać, że celnicy i nierządnice wyprzedzają nas w drodze do nieba. Oby ten wielki Post pomógł nam namierzyć i zidentyfikować te wszystkie przejawy faryzeizmu w naszym  życiu.

 

Inne komentarze ks.Szymona