Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: «Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?». Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków».

 

Dzisiejsza Ewangelia w połączeniu z niedawnym kolejnym przeżyciem świąt Bożego Narodzenia chce nas wyrwać z niebezpieczeństwa przyzwyczajenia do rzeczywistości wcielenia się drugiej Osoby Trójcy Przenajświętszej. Przyjęcie przez Syna Bożego ludzkiej natury ze wszystkim, czym ona jest z wyjątkiem grzechu, jest nieustanną, wieczną nowością. By móc ją przyjmować i doświadczać w niej ogromu miłości Boga, konieczne jest stawanie się nowymi bukłakami. To odnawianie nie jest jednorazowym, lecz nieustannym procesem przemiany. Jeżeli będziemy codziennie starali się żyć nowością Ewangelii, odrzucając wszystko, co stare (grzeszne), to z pewnością naszym udziałem będzie radość z obecności Pana młodego.

Duchu Święty, czyń z nas każdego dnia nowe bukłaki.