Jezus powiedział do tłumów: "Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?" Odpowiedzieli Mu:"Tak". A On rzekł do nich: "Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare". Gdy Jezus dokończył tych przypowieści, oddalił się stamtąd.

 

Żyjemy w czasach obficie karmiących nas niepokojem, niepewnością, a w konsekwencji strachem. Zło wydaje się być coraz potężniejsze, tak często bez nadziei uleczenia. Jezus natomiast w dzisiejszej Ewangelii daje nam pewność ostatecznego zwycięstwa dobra nad złem – „dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili”. Słowa Jezusa przyjęte do serca są w stanie odrodzić w nas moc nadziei, dać oczy zdolne do dostrzegania dokonującego się już tryumfu miłości. Zapytajmy siebie o odwagę przebywania z Jego słowem, aby wydobywając z tego skarbca rzeczy nowe i stare, zrozumieć przesłanie niezniszczalnej nadziei.

Duchu Święty, ucz nas dostrzegania obecności królestwa niebieskiego.