Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

 

Bóg w swojej dobroci zaprasza na ucztę życia wiecznego każdego z nas. Nie zawsze spotyka się z pozytywną odpowiedzią. Często samolubne korzystanie z rzeczy ziemskich, moje lenistwo, zaniedbanie, brak współpracy z drugim człowiekiem przesłania ostateczny cel życia.

Wobec odmowy zaproszonych, król każe zwołać na ucztę ludzi przypadkowych.

Zaproszenie „dobrych i złych” wskazuje na powszechność zbawienia. We wspólnocie Kościoła jest miejsce dla każdego. Kościół nie jest tylko dla wybranych. Nie trzeba spełniać szczególnych warunków moralnych, duchowych czy społecznych, aby znaleźć się w grupie powołanych. Nie trzeba być superbohaterem. Wszyscy są zaproszeni do Królestwa Bożego.

Zaproszenie to jest darem Boga i wypływa z bezwarunkowej miłości. Wymaga jednak odpowiedzi. Wszyscy zaproszeni są zobowiązani do „zmiany szaty”, czyli do zmiany życia, stawania się nowymi ludźmi.

Dziękuję, Panie za Twoje pouczające słowa.

Dodaj sił, bym umiał odnaleźć moje miejsce w Kościele.