Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

 

W ówczesnych czasach, świadectwo kobiety nie było specjalnie poważane, chyba że niewiasta była wyjątkowa i żyjąca bardzo blisko Pana Boga. Prorokini Anna, ta Boża staruszka pokazuje jak nieustannie trwać przy Chrystusie i opowiadać gdzie tylko można o Jego dobroci i wszechmocy.

Jak ty mówisz o Bogu i czy w ogóle mówisz? Czy nie wstydzisz się swojej wiary? Czy swoim życiem zaświadczasz, że jesteś dzieckiem Bożym, że jesteś uczniem Chrystusa? Czy pomimo trudności, cierpienia i ciężkich doświadczeń zdecydowanie trwasz przy Bogu dając innym świadectwo i przykład godny naśladowania?

Kiedy jest fajnie, zdrowo i radośnie często zapominamy, że to Bóg jest dawcą i sprawcą wszystkiego, że to nie nasze zdolności i umiejętność radzenia sobie w życiu, ale Boży plan i Jego tchnienie w każdym naszym położeniu i czasie.

W dzisiejszym świecie mówienie o Bogu bywa niepopularne, niewygodne, a niejednokrotnie nawet niestosowne. Dlatego tym bardziej i z jeszcze większą gorliwością powinieneś mówić i świadczyć o Bogu. Mówić tym, którzy słyszeli o Jezusie, ale tak naprawdę niewiele o Nim wiedzą, albo mają fałszywe wyobrażenie Jego Bóstwa. Mówić tym, którzy jeszcze nie znają Jezusa, a mając wszystko tęsknią za czymś, czego nie umieją nazwać. Mówić wreszcie tym, którzy poznali kiedyś Jezusa, nawet mieli z Nim całkiem bliską relację, ale rozrywki, przyjemności i zgiełk tego świata skutecznie, konsekwentnie i z premedytacją oddaliły i odwróciły ich od Boga.

A przecież Jezus przyszedł zbawić wszystkich! Bogu zależy na każdym z nas!

Bądź jak prorokini Anna. Ze szczerością, ofiarnością, radością i miłością mów o Bogu, który jest nadzieją dla wszystkich utrudzonych i obciążonych. O Bogu, który jest MIŁOŚCIĄ.

Kocham Cię mój Panie i Boże, mój Stwórco i Zbawco.

Proszę napełniaj mnie nieustannie Twoim Świętym Duchem, abym stała się Twoją świątynią, abym w każdym miejscu i czasie potrafiła z wiarą odważnie mówić o Tobie, mój Boże. Abym umiała wnosić Twój pokój i miłość tam, gdzie mnie Panie poślesz. Abym towarzyszyła smutnym, zarażonym „trądem współczesności” potrafiąc z pasją i czułością opowiadać o Twoim wielkim miłosierdziu.