Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

 

Jak wykorzystać czas, który mam do zagospodarowania? Przecież czas się nie zatrzymuje. Jest naszym towarzyszem. Pytanie tylko, czy przyjacielskim, czy wrogim? Jeżeli potrafimy planować, nie będziemy mieli denerwującego nawyku narzekania, że wciąż nie mamy czasu. Albo że doba powinna mieć 25 godzin. Lecz planowanie nie przynosi samo z siebie powodzenia i szczęścia. Dodatkowo warto brać pod uwagę okoliczności i sytuacje nie wynikające z naszych działań, ale będące wynikiem oddziaływania innych ludzi, przyrody, technicyzacji, itd.

Ile mamy możliwości korzystania z czasu, tyle wykorzystajmy. Zastosujmy także dobro skierowane do nas w dzisiejszej Ewangelii. Jezus mówi: odpocznij, a Ja będę działał.