Podniósłszy oczy patrzyłem. I oto zobaczyłem człowieka ze sznurem mierniczym w ręku. Zapytałem go: "Dokąd idziesz? A on rzekł: „Chcę przemierzyć Jerozolimę, aby poznać jej długość i szerokość”. I wystąpił anioł, który do mnie mówił, a przed nim stanął inny anioł, któremu on nakazał: „Śpiesz i powiedz temu młodzieńcowi: "Jerozolima pozostanie bez murów, gdyż tak wiele ludzi i zwierząt w niej będzie”. „Ja będę dokoła niej murem ognistym, mówi Pan, a chwała moja zamieszka pośród niej”. „Ciesz się i raduj, Córo Syjonu, bo już idę i zamieszkam pośród ciebie, mówi Pan. Wówczas liczne narody przyznają się do Pana i będą ludem Jego, i zamieszkają pośród ciebie”.

 

Prorocza zapowiedź Jerozolimy bez murów, pełnej chwały powinna wzbudzić w każdym chrześcijaninie, także w nas – ludziach XXI wieku, nadzieję. Ale co stanowi źródło tej nadziei?

Otóż odpowiedź może być tylko jedna: Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie Jezusa Chrystusa! To właśnie na fundamencie tych prawd wiary powinna powstawać prawdziwa chrześcijańska ufność, która jest potrzebna już teraz, mimo że dotyczy głównie przyszłości… Nadzieja wymaga naszego zaangażowania się w proces jej tworzenia, gdyż pośrednio staje się naszym pokarmem. Natomiast brak nadziei powoduje pustkę, poczucie bezużyteczności.

Niech nasza postawa, nasze decyzje przyczyniają się do budzenia się nadziei na lepsze jutro w drugim człowieku. Niech nasze serca, nasze domy stają się właśnie taką Jerozolimą bez murów, gdzie wszyscy będą się czuć bezpiecznie.