Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

 

Maryja króluje nad swoimi dziećmi. Istnieje zasadnicza różnica między realnym byciem dzieckiem Maryi, a byciem Jej dzieckiem jedynie z nazwy. Dzieckiem Maryi trzeba się stawać przez upodobnienie życia swojego do Jej życia.

Królowanie Maryi

Z byciem dzieckiem Maryi dzieje się podobnie, jak z byciem zbawionym. My wszyscy jesteśmy zbawieni przez Chrystusa, lecz by osiągnąć skutki tego zbawienia, musimy wypełnić pewne warunki. Osiągnięcie zbawienia nie jest czymś automatycznym dla wszystkich chrześcijan.

Spójrzmy więc na dzisiejszą Ewangelię i popatrzmy, jak przedstawia sprawę bycia dzieckiem Maryi św. Jan Ewangelista.

Niewiasto, oto syn Twój

W łonie niewiasty formuje się życie nowego człowieka. Po urodzeniu dziecka niewiasta wprowadza niemowlę w tajniki życia ludzkiego: uczy dziecko jeść, mówić, chodzić, uczy je zachowań wobec najbliższych. Niewiasta jest formatorką dojrzałego życia dziecka. Pod krzyżem Pan Jezus pragnął pod opiekę Maryi oddać Jana, który nie był jeszcze do końca uformowany. Kierując do Maryi słowa: „Niewiasto, (...)”, Pan Jezus chciał prawdopodobnie przygotować Maryję na bycie wychowawczynią młodego Jana. Maryja miała zastąpić Jezusa w doprowadzeniu Jana do bycia w pełni Jego uczniem.

Od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie

Jan był młodzieńcem. Nie miał wtedy jeszcze własnego domu ani rodziny, nie mógł więc wziąć do siebie Maryi w sensie fizycznym, nie mógł też zamieszkać razem z Maryją. Jan wziął Maryję do siebie w tym znaczeniu, że napełnił się Jej duchowością, wziął do siebie ducha Maryi. My również staniemy się dziećmi Maryi, gdy napełnimy nasze serca duchowością Maryi, gdy upodobnimy swoje życie do Jej stylu życia. Maryja będzie realnie Królową Polski, jeżeli Polacy będą żyli Jej duchowością. Królowanie Maryi ma być widoczne w naszym życiu, a nie tylko w odczytywanych formułkach modlitewnych.

Do duchowości Maryjnej należą: czystość, pełnienie woli Bożej, głęboka wiara i dobroczynność.

Czystość

Jeden z teologów belgijskich tak przedstawia Afrykanom ślub czystości w życiu zakonnym: „Czystość Bogu poświęcona ukazuje, że człowiek może być szczęśliwym, żyjąc jedynie dla Boga. Ślub czystości jest wyborem Chrystusa przed wszystkimi innymi rzeczami. Osoby zakonne opuszczają własne rodziny naturalne i znajdują nową rodzinę duchową, rodzinę dzieci Bożych. Wszyscy chrześcijanie są dziećmi tej wielkiej rodziny, lecz ci, którzy żyją w celibacie ze względu na królestwo Boże, są znakiem szczególnym obecności tego królestwa już tu na ziemi. Celibat jest zwiastunem królestwa Niebieskiego już tu na ziemi, tak mówił o tym sam Pan Jezus: «Gdy nastąpi zmartwychwstanie, nikt nie będzie się żenił ani za mąż wychodził. Wszyscy będą jak aniołowie w niebie». (Mt 22,30). Celibat Bogu poświęcony nie jest formą egoizmu, lecz otwarciem serca na wszystkich ludzi, bez ukierunkowania na konkretną osobę czy klan”. Chrześcijańska młodzież i chrześcijańscy małżonkowie zobowiązani są również do życia w czystości. Polacy żyjący w czystości, mogą mówić z całą szczerością, że są dziećmi Maryi, że Maryja jest ich Królową.

Pełnienie woli Bożej

Maryja jeszcze przed zwiastowaniem miała swoje plany życiowe, a dowodem tego są Jej słowa: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża”. Lecz gdy przekonała się, że wolą Bożą względem Niej jest, aby została matką, odłożyła swój plan, a wybrała Boży. Odpowiedzią i postawą życiową Maryi są Jej słowa: „Oto ja służebnica Pańska”. Królowanie Maryi nad Polską będzie miało miejsce wówczas, gdy zdecydowana większość Polaków będzie rozmiłowana w odczytywaniu i pełnieniu woli Bożej względem nich, na wzór Maryi.

Wiara i dobroczynność

Maryja była osobą wielkiej wiary, tak w chwilach radosnych, jak i bardzo bolesnych. Wiara Maryi przejawiała się w Jej czynach. Wiary nie można wyrażać jedynie przez modlitwę, lecz do modlitwy trzeba jeszcze dołączyć uczynki wypływające z wiary. Wiara bez uczynków jest martwa. W królestwie Maryi powinna kwitnąć wiara rodząca na wzór Maryi dobre uczynki, czyli dobroczynność. Maryja rozpoczęła swoją dobroczynność w Kanie Galilejskiej i u św. Elżbiety. Jest niedościgłym wzorem dobroczynności. Nasze świadczenie dobra względem drugich będzie świadectwem królowania nad nami Maryi.