Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.

 

Gdzie istnieje taki świat czy kraj albo człowiek, w którym nie sądzi się z pozorów, nie czyni się zła, dzieci żyją w zgodzie z dzikimi zwierzętami i każdy napełnia się – ponieważ pragnie tego – znajomością Pana Boga? (Iz 11,1-10).

Na taki świat czekamy – nowy świat, królestwo Boże, które nastąpi po tym świecie, po ostatecznym przyjściu Chrystusa. Na razie żyjemy pośród niesprawiedliwych wyroków i sądów, bezbożność jest na ustach wielu, mocno przeżywamy rozdarcie natury i niszczenie przyrody, brak zgody i jedności pomiędzy ludźmi.

A jednak istnieje już w zalążku świat nowy, jakby błysk tego, co zajaśnieje w pełni na końcu czasu. Najpierw istnieje w Synu Bożym, który wypełniony Duchem Świętym raduje się pośród uczniów, objawiając, że „wszystko” dał Mu Ojciec (Łk 10,21-22). Jezus jest jak dziecko, wszystko otrzymuje od Ojca, dlatego zwiastuje – objawia i wprowadza w nowy świat każdego, kto przyjmuje taką postawę. „Celem życia wierzącego jest, aby z „dziecka”, które uczy się o Ojcu, stać się „synem”, który zna Ojca”.  Pośrednictwo Syna jest konieczne, ponieważ w Nim jest pełnia świata, który ma nadejść.

Adwent ma być przystąpieniem bliżej do Nauczyciela nowego świata. Mamy tę łaskę (łaskę bliskości Jezusa), na którą czekało wielu królów i proroków i pozostali w oczekiwaniu. My możemy patrzeć na Pana i słuchać słów Boga w Jezusie (Łk 10,23-24). Wtedy błysk nowego świata zapala nowych uczniów, którzy objawiając już teraz królestwo Boże, oczekują jego ostatecznego kształtu.