Jezus rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

 

      Bóg nie chce, aby ktokolwiek zaginął; dlatego dwa tysiące lat temu posłał na ziemię swojego Syna, aby wzywał ludzi do nawrócenia: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” (Mk 1,15).

       We współczesnych czasach z podobnym orędziem przybyła do Fatimy Matka Boża. Zażądała od ludzi nawrócenia, by „nie znieważali więcej Boga, naszego Pana, który dosyć już został znieważony”. Tym, co najbardziej zdumiało Franciszka, Hiacyntę i Łucję i co pochłaniało ich uwagę, był Bóg, ukryty w niezmiernej światłości, która promieniowała z dłoni Maryi. Ale tylko Franciszkowi Bóg objawił się „bardzo smutny”. Którejś nocy jego ojciec usłyszał szloch chłopca i zapytał go, dlaczego płacze. Syn odpowiedział: „Myślałem o Jezusie, który jest bardzo smutny z powodu grzechów popełnianych przeciw Niemu”. Później ożywiało go tylko jedno pragnienie: chciał „pocieszać i rozweselać Jezusa”.

       W jego życiu dokonała się przemiana, którą moglibyśmy nazwać radykalną. Podjął głębokie życie duchowe, które wyrażało się w wytrwałej i żarliwej modlitwie, osiągającej szczyt prawdziwego zjednoczenia mistycznego z Bogiem. To ona też prowadziła go do stopniowego oczyszczenia duchowego poprzez wyrzekanie się przyjemności, a nawet niewinnych zabaw dziecięcych. Znosił bez jednej skargi dotkliwe cierpienia spowodowane przez chorobę, która skończyła się jego śmiercią. Zdawało mu się, że to wszystko za mało, aby „pocieszyć Jezusa”. Umarł z uśmiechem na ustach. W małym Franciszku było wielkie pragnienie wynagrodzenia za winy grzeszników, dlatego starał się być dobry i ofiarowywał Bogu swoje wyrzeczenia i modlitwy.

 

 

      Pewna legenda opowiada o tym, jak Pan Bóg posłał anioła z nieba na ziemię, aby z niej przyniósł rzecz najpiękniejszą. Długo anioł szukał, wreszcie zobaczył wspaniały kwiat i wziął go do nieba. „Piękny jest kwiat, rzekł Bóg, ale nie jest on czymś najpiękniejszym, idź i szukaj czegoś jeszcze piękniejszego”. I szukał anioł dalej. Usłyszawszy odgłosy bitwy, udał się na plac boju, zebrał kilka kropli krwi poległego za ojczyznę żołnierza i zjawił się z nimi w niebie. Lecz i tym razem Bóg kazał aniołowi szukać czegoś jeszcze piękniejszego. Po dłuższym czasie poszukiwań ujrzał anioł w dali człowieka, jak klęczał pod krzyżem i opłakiwał swe grzechy. Pozbierał jego łzy i znów stanął przed Bogiem. Wtedy Bóg powiedział: „Właśnie, te łzy żalu, łzy pokuty są czymś najpiękniejszym na świecie”.

    Żalu, pokuty i nawrócenia potrzebuje współczesny świat. Co możemy dziś zaobserwować? Widzimy, że grzech zadomowił się na dobre w ludzkich sercach; że negacja Boga szerzy się poprzez nowe ideologie i ludzkie zamysły. Dostrzegamy dziś i w Polsce, i w Europie pragnienie budowania świata bez Boga; tak jakby Bóg w ogóle nie istniał. Tak jakby nie było Chrystusowego krzyża na Golgocie. Obserwujemy szerzenie się cywilizacji śmierci – mówił Jan Paweł II.

    Jakże wiele zła przyniosło drugie tysiąclecie! Na myśl przychodzą okropności obydwu wojen światowych i innych konfliktów w wielu częściach świata, obozy koncentracyjne, gułagi, czystki etniczne i prześladowania, terroryzm, uprowadzenia osób, narkomania, zamachy na życie nienarodzonych i na rodzinę.

      Matka Boża z Fatimy w swoim orędziu przypomniała Chrystusowe słowa z dzisiejszej Ewangelii: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15), wezwała do nawrócenia, ostrzegała ludzkość, aby nie stawała po stronie smoka, który „ogonem zmiata trzecią część gwiazd niebieskich i rzuca je na ziemię” (por. Ap 12,4). Przypomniała, że ostatecznym celem człowieka jest niebo, gdzie Ojciec Niebieski oczekuje wszystkich z miłosierną miłością.

    Dziś już wiem, że i ja potrzebuję nawrócenia, że należy się zmienić: na nowo nawrócić się i uwierzyć Ewangelii. Przestać obrażać Boga, który „dosyć już został znieważony”.

    Boże łaskawy i miłosierny, proszę Cię serdecznie, obdarzaj mnie każdego dnia mocą Ducha Świętego. Odnawiaj mnie i odradzaj! Pomagaj codziennie umierać grzechowi i powstawać wraz z Chrystusem do nowego życia. Nie dopuść, bym kiedykolwiek sądził, że nie potrzebuję nawrócenia i odnowienia życia w Duchu Świętym.