Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: "Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?". Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki".

 

Pośród reklam, którymi jesteśmy coraz bardziej bombardowani, wiele jest takich, które proponują produkty na zachowanie zdrowej cery, pięknych włosów, a jeszcze więcej tych, które mają zachować nasze zdrowie, przedłużyć życie. W ten sposób reklama uderza w najbardziej newralgiczną potrzebę, jaka zaprząta ludzką świadomość: Żyć jak najdłużej! A jeśli tylko byłoby to możliwe – żyć wiecznie! Przypuszczam, że wielu bogatych oddałoby majątek, aby zdobyć eliksir młodości i nieśmiertelności. Zresztą wielu i tak wydaje bajońskie sumy w trosce o swoje zdrowie.

I co się okazuje? Jest taki eliksir!!! I wcale nie trzeba daleko jechać czy podejmować jakichś wielkich starań, aby go zdobyć! O zgrozo! Ten eliksir jest za darmo!!! A co jeszcze gorsze, nie jest zarezerwowany tylko dla wybranych, VIPów, uprzywilejowanych, ale… jest dostępny dla każdego!!! I to jest bez sensu, wbrew logice tego świata, to wręcz niedopuszczalne! Skandal!!! Przecież zawsze tak jest, tak było i być powinno, że nie wszystko jest dla wszystkich. Po to społeczeństwo jest zróżnicowane, aby jedni mogli się cieszyć większym szczęściem, a inni mieli okazję im zazdrościć, albo przynajmniej mieć świadomość, że są tylko zwykłymi ludźmi i takie szczęście nie jest dla nich… A tu taka niedorzeczność!

Gdzie ten eliksir???

Dla tego, kto wierzy, sprawa okazuje się bardzo prosta: Jezus pozostawił nam swoje Ciało do spożycia. Ono właśnie jest pokarmem, który daje życie wieczne. O tym zapewnia nas Jezus w swojej Ewangelii. Problem jest tylko jeden i od samego początku wciąż ten sam: „Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?” – tak pytali Żydzi, świadkowie słów Jezusa. Z pewnością nie było łatwe przyjęcie takiego orędzia. Więcej światła dla zrozumienia tej sytuacji odkrywamy w wieczerniku podczas ostatniej wieczerzy. To tam Jezus po raz pierwszy daje uczniom do spożycia swoje Ciało. Czyni to jednak pod postacią zwykłego chleba. Biorąc do ręki chleb, zwraca się do nich: „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, to jest bowiem Ciało moje, które za was będzie wydane”. Nie każe im jeść dosłownie własnego Ciała, ale dokonuje cudu przemiany chleba w swoje Ciało. Z jednej strony ułatwia w ten sposób przyjmowanie tego pokarmu, z drugiej utrudnia: czy ten kawałek chleba, który Jezus nazywa swoim Ciałem – naprawdę tym Ciałem jest? U ludzi to niemożliwe, ale u Boga wszystko jest możliwe. Ostatecznie, dopóki żyć będziemy na tym świecie, obecność Chrystusa w Eucharystii pozostanie wielką tajemnicą wiary, której nie da się udowodnić „naukowo”, eksperymentalnie (choć równocześnie nie brakuje cudów eucharystycznych, które nauce dają sporo do myślenia, gdy okazuje się, że to, co wygląda na chleb, jest żywą tkanką serca człowieka).

Eliksir młodości i życia jest więc powszechnie dostępny podczas każdej Mszy świętej pod postacią Komunii świętej. Może ją przyjąć każdy, kto wierzy i ma czyste sumienie. Dlaczego tak niewielu korzysta z tej okazji? Z powodu małej wiary…

Módlmy się zatem o głębszą wiarę dla siebie oraz dla wszystkich głodnych i spragnionych pokarmu na życie wieczne. Obyśmy lepiej zrozumieli, że ten pokarm jest na wyciągnięcie ręki i jest nam zaofiarowany z nieskończoną miłością przez samego Chrystusa. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.