Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

 

Nie wystarczy, że będziemy pobożnie myśleć i tęsknić za tym, co święte. Nie wystarczy, że będziemy marzyć o niebie i śnić, jak będzie nam w raju; nie wystarczy zacząć jakąś pracę czy czymś innym się zająć w tym naszym życiu. Musimy jeszcze te swoje sprawy doprowadzić do końca, do celu. Tyle już różnych rzeczy zaczynaliśmy, tyle przerywaliśmy i odkładaliśmy na później. Brak nam często wytrwałości. A chrześcijanina można poznać nie po tym, jak zaczyna, ale po tym, że czyni to z Bogiem i jak kończy.