Piotr powiedział do Jezusa: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą". Jezus odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi".

 

Papież Benedykt XVI kiedyś powiedział do młodych: „Kto wpuszcza Chrystusa, nie traci nic, absolutnie nic z tego, co czyni życie wolnym, pięknym i wielkim. Nie! Tylko w tej przyjaźni otwierają się na oścież drzwi życia. Tylko w tej przyjaźni rzeczywiście otwierają się wielkie możliwości człowieka". 

Gdy wpuszczę Jezusa do mojej przestrzeni życiowej, pozornie utracę wiele. Nie wolno jednak zapominać, że Jezus lubi mnożyć. Z Nim otrzymujemy stokroć więcej. Jedyne, co trudne w tej Bożej matematyce, to umiejętność odejmowania od siebie tego, co nas wewnętrznie lub zewnętrznie wiąże.